reklama

Ciężarówki z nerwicą

reklama
Czesc, od 10 lat leczyłam się na nerwicę i depresję. Miałam jedna próbę samobojcza. Od pół roku byłam czysta. Chodziłam na psychoterapie, medytowalam. Pomimo tego odczuwałam obniżenie nastroju, kłopoty ze snem oraz brak apetytu. Na początku sierpnia dowiedziałam się, że jestem w ciąży. 6 tydzień, lekarz stwierdził, że pęcherzyk jest bardzo mały jak na ten czas. I się zaczęło... Z dnia na dzień zaczęły się gonitwy myśli, te baaaardzo zle równiez. Mój psychiatra przypisał mi leki ponownie. Nienawidzę siebie za to, że narażam moje dziecko, że nie daje rade, że nie jestem wystarczajaco dobra. Już na stracie bombarduje go chemia, która może zaszkodzić albo nawet zabić. Czy któraś z Was już w pierwszym trymestrze ciąży brała antydepresanty? Czy jest szansa, że kiedyś wyjdę z tej pułapki...
 
Czesc, od 10 lat leczyłam się na nerwicę i depresję. Miałam jedna próbę samobojcza. Od pół roku byłam czysta. Chodziłam na psychoterapie, medytowalam. Pomimo tego odczuwałam obniżenie nastroju, kłopoty ze snem oraz brak apetytu. Na początku sierpnia dowiedziałam się, że jestem w ciąży. 6 tydzień, lekarz stwierdził, że pęcherzyk jest bardzo mały jak na ten czas. I się zaczęło... Z dnia na dzień zaczęły się gonitwy myśli, te baaaardzo zle równiez. Mój psychiatra przypisał mi leki ponownie. Nienawidzę siebie za to, że narażam moje dziecko, że nie daje rade, że nie jestem wystarczajaco dobra. Już na stracie bombarduje go chemia, która może zaszkodzić albo nawet zabić. Czy któraś z Was już w pierwszym trymestrze ciąży brała antydepresanty? Czy jest szansa, że kiedyś wyjdę z tej pułapki...
Bierzesz leki po to zeby wlasnie dziecku bylo lepiej, jak jestes klebkiem nerwow myslisz ze to dobrze wplywa na rozwoj dziecka? Jak Ty bedziesz spokojna to i dziecku bedzie lepiej. A za branie lekow nie masz co sie obwiniac kazfy czlowiek prawie na cos choruje i musi brac leki na stale. Gdyby kobiety nie braly lekow w ciazy to dzieci by sie musialy nie rodzic wcale. Nie zawsze da sie brac same witaminki. Absolutnie nie masz powodu zeby czuc sie winna.
 
Cześć dziewczyny, melduje ze ja nadal dzielnie trwam bez leków, nieruszone leza grzecznie w apteczce 💪🏻 Ale tez nie jest ze mną bardzo zle wiec nie toczę ze sobą jakiejś heroicznej walki brać czy nie brać.
jedyne co mnie meczy i stresuje to ruchliwość mojej dzidzi, ruchy są non stop i bardzo silne (ale nie powiedziałabym ze jakieś turbo rozpaczliwe czy gwałtowne) a od dwóch dni wypina się, przewija, napiera na ścianki brzucha mocno boleśnie… trochę sobie wkręcam ze coś z nią jest nie tak chociaż tydzień temu na wizycie lekarz mówił żeby tymi ruchami się nie przejmować i nie ma czegoś takiego ze dziecko w brzuchu rusza się za dużo.. meczy mnie to.
 
Cześć dziewczyny, melduje ze ja nadal dzielnie trwam bez leków, nieruszone leza grzecznie w apteczce 💪🏻 Ale tez nie jest ze mną bardzo zle wiec nie toczę ze sobą jakiejś heroicznej walki brać czy nie brać.
jedyne co mnie meczy i stresuje to ruchliwość mojej dzidzi, ruchy są non stop i bardzo silne (ale nie powiedziałabym ze jakieś turbo rozpaczliwe czy gwałtowne) a od dwóch dni wypina się, przewija, napiera na ścianki brzucha mocno boleśnie… trochę sobie wkręcam ze coś z nią jest nie tak chociaż tydzień temu na wizycie lekarz mówił żeby tymi ruchami się nie przejmować i nie ma czegoś takiego ze dziecko w brzuchu rusza się za dużo.. meczy mnie to.
Moje gratulacje 😍😍.
Moja dzidzia też daje jazzu więc nie ma czym się przejmować. Lekarz mi mówił że ma teraz mniej miejsca więc bardziej intensywnie będę odczuwała każdy jej ruch.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry