reklama

Ciężarówki z nerwicą

Leki zaczęły działać po 3-4 tygodniach. Córeczka zdrowa, 10 pkt, teraz rozwija się prawidłowo 🙂 jedyne co jej dolega to nietolerancja laktozy, ale na to nie miały wpływu leki (mąż ma rowniez nietolerancję). Byłam nawet u osteopaty po porodzie bo nie mogłam uwierzyć że nic jej nie dolega po moich przejściach w ciąży. Wszystko ok, żadnego wzmożonego, ani obniżonego napięcia mięśniowego.


Ogromny stres, wtedy jeszcze się nie leczyłam, tylko brałam leki doraźne, przeróżne... Noctis, hydroxyzyna, persen forte, próbowałam też Tritico, ale miałam skutki uboczne w postaci zatkanego nosa i problemów z oddychaniem... Tylko sertralina mnie z tego wyciągnęła i ogromne wsparcie rodziny. A stres był taki że cała się trzęsłam i miałam przedwczesne skurcze, szyjka mi się skracała. Lekarz powiedział że jest ok z dzieckiem ale muszę się oszczędzać, nie stresować, że kobiety biorą w ciąży antydepresanty i nie szkodzą (lekarz na SOR ginekologicznym). Poza nerwica nic mi nie dolegało. Wszystko było w mojej głowie.



No to miałam identycznie :) wytrzymałam do 33tc :) od tego czasu brałam leki. Urodziłam tydzień po terminie.
Leki zaczęły działać po 3-4 tygodniach. Córeczka zdrowa, 10 pkt, teraz rozwija się prawidłowo 🙂 jedyne co jej dolega to nietolerancja laktozy, ale na to nie miały wpływu leki (mąż ma rowniez nietolerancję). Byłam nawet u osteopaty po porodzie bo nie mogłam uwierzyć że nic jej nie dolega po moich przejściach w ciąży. Wszystko ok, żadnego wzmożonego, ani obniżonego napięcia mięśniowego.


Ogromny stres, wtedy jeszcze się nie leczyłam, tylko brałam leki doraźne, przeróżne... Noctis, hydroxyzyna, persen forte, próbowałam też Tritico, ale miałam skutki uboczne w postaci zatkanego nosa i problemów z oddychaniem... Tylko sertralina mnie z tego wyciągnęła i ogromne wsparcie rodziny. A stres był taki że cała się trzęsłam i miałam przedwczesne skurcze, szyjka mi się skracała. Lekarz powiedział że jest ok z dzieckiem ale muszę się oszczędzać, nie stresować, że kobiety biorą w ciąży antydepresanty i nie szkodzą (lekarz na SOR ginekologicznym). Poza nerwica nic mi nie dolegało. Wszystko było w mojej głowie.



No to miałam identycznie :) wytrzymałam do 33tc :) od tego czasu brałam leki. Urodziłam tydzień po terminie.
Leki zaczęły działać po 3-4 tygodniach. Córeczka zdrowa, 10 pkt, teraz rozwija się prawidłowo 🙂 jedyne co jej dolega to nietolerancja laktozy, ale na to nie miały wpływu leki (mąż ma rowniez nietolerancję). Byłam nawet u osteopaty po porodzie bo nie mogłam uwierzyć że nic jej nie dolega po moich przejściach w ciąży. Wszystko ok, żadnego wzmożonego, ani obniżonego napięcia mięśniowego.


Ogromny stres, wtedy jeszcze się nie leczyłam, tylko brałam leki doraźne, przeróżne... Noctis, hydroxyzyna, persen forte, próbowałam też Tritico, ale miałam skutki uboczne w postaci zatkanego nosa i problemów z oddychaniem... Tylko sertralina mnie z tego wyciągnęła i ogromne wsparcie rodziny. A stres był taki że cała się trzęsłam i miałam przedwczesne skurcze, szyjka mi się skracała. Lekarz powiedział że jest ok z dzieckiem ale muszę się oszczędzać, nie stresować, że kobiety biorą w ciąży antydepresanty i nie szkodzą (lekarz na SOR ginekologicznym). Poza nerwica nic mi nie dolegało. Wszystko było w mojej głowie.



No to miałam identycznie :) wytrzymałam do 33tc :) od tego czasu brałam leki. Urodziłam tydzień po terminie.
A jakie dawki hydroxyzyny brałaś? I czy jakoś regularnie czy tak różnie. Ja dziś wzięłam już 2 tabletki po 10 i mam potrzebę wziąć więcej ale czekam narazie do nocy bo boje się czy za duża dawka nie będzie w sumie
 
reklama
Ja mam jakieś emocjonalne przyspieszenie pulsu nagłe i praktycznie bez powodu.stresują mnie błahe rzeczy i budzę się z krzykiem.Nie wiem czy to nerwica nie byłam z tym u lekarza.często boli mnie serce przy tym i ogólnie mam dużo do czynienia ze stresem bo żyję w stresującym związku.też nie wiem co z tym zrobić.czesto jak mam taki napad pulsu to od razu dzidzia się budzi i mocno mi wariuje w brzuchu.Dzisiaj tak miałam jak mnie obudził głos teściowej.(po prostu coś ode mnie chciała i mnie wołała)Niby nic A mój organizm reaguje jakby nie wiadomo co się działo.Nie rozumiem tego.ucisk w piersiach,serce w gardle i zalewający pot.takie coś trwa jakieś 2 minuty i przechodzi.lekarz mi powie że się za bardzo przejmuje i tyle.no cóż.nie potrafię mieć wszystkiego w dupie.Jeszcze od małego mam coś takiego że gdy np opowiadam komuś jakieś przeżycie albo jestem w jakiejś sytuacji pierwszy raz to całe ciało mi się telepie i nie umiem nad tym zapanować.takie emocje są we mnie ogromne że aż mną trzęsie.np teraz troszkę też jak to piszę.
 
Ja mam jakieś emocjonalne przyspieszenie pulsu nagłe i praktycznie bez powodu.stresują mnie błahe rzeczy i budzę się z krzykiem.Nie wiem czy to nerwica nie byłam z tym u lekarza.często boli mnie serce przy tym i ogólnie mam dużo do czynienia ze stresem bo żyję w stresującym związku.też nie wiem co z tym zrobić.czesto jak mam taki napad pulsu to od razu dzidzia się budzi i mocno mi wariuje w brzuchu.Dzisiaj tak miałam jak mnie obudził głos teściowej.(po prostu coś ode mnie chciała i mnie wołała)Niby nic A mój organizm reaguje jakby nie wiadomo co się działo.Nie rozumiem tego.ucisk w piersiach,serce w gardle i zalewający pot.takie coś trwa jakieś 2 minuty i przechodzi.lekarz mi powie że się za bardzo przejmuje i tyle.no cóż.nie potrafię mieć wszystkiego w dupie.
Ja mam to samo, w ogóle na wszystko reaguje okropnie emocjonalnie
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry