reklama

Ciężarówki z nerwicą

reklama
Jakaś taka naszła mnie refleksja....Skąd u mnie te nastroje i te lęki....Zawsze bylam perfekcjonista, super oceny w szkole, dobra praca, zadbany dom, mąż i dziecko....Zaplanowałam jak będzie przebiegała moja ciąża, jak będę się czuła, do kiedy będę pracować i jakie aktywności będę miała w tym czasie. Do pierwszego trymestru ciąży jakoś udawało mi się nad tym zapanować, udawałam że jest mi dobrze, że czuję się świetnie i co najważniejsze że daję radę, ciąża nie jest dla mnie żadnym problemem ani przeszkodą w realizacji celów, bo przecież kto jak kto ale ja dam radę. I chyba mój organizm się zbuntował.... odmowil posłuszeństwa...bo ile można....chciałabym umieć być słaba...dać sobie prawo do słabości...po prostu odpuścić i zwolnić w życiu....Boję się że nie podołam moim obowiązkom i macierzyństwu, pomimo że mam już jedno dziecko....
 
reklama
Justi! Czuję jakbyś pisała o mnie. U mnie było podobnie. Zawsze idealna, ułożona, nie sprawiająca rodzicom problemów, wzorowa uczennica. Moja ciąża od początku była problemowa a może trochę to wyolbrzymiłam bo tak się bałam, że coś złego się stanie. Długo się bowiem staraliśmy o dziecko mam 37 lat więc sama widzisz trochę to trwało. Przez pół ciąży leżałam bo w 10 tyg. kosmówka mi się odklejała. Leżałam w szpitalu. Potem oszczędzałam się do przesady. A jak fizycznie wszystko było ok pojawiły się jakieś nerwy, lęki, które są chyba kumulacją tego że nie lubię jak coś idzie nie tak. A jeszcze zapomniałam o problemach z ciśnieniem. Mam strasznie głupi charaktet wszystkim się stresuję i potrafię wyolbrzymiać małe problemy.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry