Moje Drogie!
Od wczoraj jestem w szoku! Byłam na wizycie u ginekologa, który jest najlepszy w mieście, z tytułem dr nauk medycznych i świetny specjalista. Powiedziałam mu na co choruje i przekazałam informacje, że przyjmuje Zoloft. Wiecie co mi powiedział? Że w ciąży najlepsza jest fluoksetyna (prozak) i zaleca zmianę leku. Powiedziałam, że plan miałam taki ze swoim psychiatra, że jak dowiem się że jestem w ciąży to na pierwszy trymestr odstawie leki, a on na to żeby tego nie robić, bo podwyzony progresteron w ciąży spowoduje na pewno pogorszenie nastroju i jeśli odstawić leki to przed porodem żeby maluszek nie miał objawów odstawiennych. Powiedział też, że oni teraz obligatoryjnie wykonują test w 11 i 30 tyg żeby ocenić samopoczucie ciężarnych i absolutnie nie jest taki że zaburzenia w ciąży się nie leczy... Wszyscy poprzedni lekarza, a uwierzcie mi że nie było ich mało mówili że trzeba odstawić, że lekiem pierwszego wyboru jest Sertralina... Nie wiem już teraz co mam o tym wszystkim myśleć