Nie daje już rady, czuje się źle, jest mi słabo niedobrze, nic mi się nie chce nic mnie nie cieszy. Nie potrafię już nawet rozpoznać czy to objawy ciazy czy tej cholernej nerwicy. Tęsknię za dniami, kiedy chciało mi się wstać, coś zrobić, kiedy cokolwiek przynosiło mi radość. Przez to utrzymywanie sie takiego stanu juz dluzszy czas, nawet boję się, że jak włączę leki to nie zadziałaja (Wiem, to bez sensu, za każdym razem tak było, czemu tym razem miałyby nie zadziałać...?) Czy są tutaj dziewczyny które włączaly leki w 2 miesiącu?
Już sama nie wie co robić..