marlena nad
:)
Mamusie jestescie super jak juz dzidzia sama zasypia w swoim lozeczku to naprawde duuuze osiagniecie;-)
Gratuluje raczkujacym dzieciaczkom
Gratuluje raczkujacym dzieciaczkom

Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

To prawda. Olbrzymia ulga. Nie tylko fizycznie (chociaż to oczywiście też;-)), ale przede wszystkim psychiczniejoanna samodzielne zasypianie to wielkie osiągniecie! ale i ulga!!!!! Prawda? :-):-)
. To była jedna z rzeczy o które się bałam. Teraz jeszcze muszę wymyślić, jak oduczyć małego jedzenia w nocy. Ale z tym poczekam, jak będzie jadł w dzień więcej konkretnego jedzonka
.
.
.
.
.
:-)Mata ja tak samo uczyłam Bartka- pamiętam że na początku usypianie trwało 3 godziny i nawet nie pamiętam ile razy go wyciągałam z łóżeczka i wkładałam - na 50- przestałam liczycJoan-na bardzo dziekuję za zdradzenie sposobu na Krzysia:-)
U nas zasypianie wygląda tak, że wkładam mała do łózeczka, żeby się wyszalała, uspokoiła i jak zaczyna płakać, to biorę ją pionowo na ręce i się z nią kołyszę. Jak sie uspokoi, to znów do łóżeczka i do skutku... Ale to nie jest dobry sposób, bo trzeba czasem i ponad pół godziny przy niej stać, jak się ją odkłada do lóżeczka, to trzeba dać smoka, przekręćić na boczek i trzymać, żeby sie nie okręciła itd. no i nie muszę pisać, że to uciążliwe jest...

). Na koniec to trzeba było wręcz szarpać wózkiem, bo zasypiał tylko wtedy, kiedy wózek gwałtownie ruszał i hamował (chłopak lubi przeciążenia
). I w pewnym momencie trzeba go było bujać nawet w nocy, a wcześniej w nocy zasypiał bez problemu. I w tym momencie stwierdziłam, ze tak dalej nie może być
. A teraz jest super. Przed chwilą położyłam małego do łóżeczka. Nawet nie czekał na przytulankę...od razu przekręcił się na boczek i zanim wyszłam z pokoju już spał
. Wie już, że jak o określonej godzinie kłade go do óżeczka, to jest to pora na spanie. Straaaasznie się cieszę i jestem z niego bardzo dumna
.
.Jaka spryciulaczasami muszę wejsc do pokoju i włozyc zmoka( a ostatnio to juz sama wklada)
. Mój to tylko swoją rączke potrafi sobie do buźki włożyć
. Ewentualnie łapie mnie za rękę, ciągnie do siebie i gryzie mój palec