reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

Wiedziałam, że to ten glina od połowy filmu :sorry2:, chyba dlatego nie lubię tego typu filmów

:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D


Żarłacz mi się włączył. Od godziny już się powstrzymuje, by sobie nie upiec bułeczki z szyneczką i ogromna ilością żółtego sera. Taki roztopiony mmmmm a na to majonezik i ketchupik. Cholerka, chyba zaraz spać pójdę bo jeszcze obeżrę się na noc i będą mi się koszmary śniły. :-)

W ubiegłą sobotę oddałam zegarek do naprawy, bransoletka wciąż mi się psuła. Tzn "ogniwa" czy jak to się tam zwie, są poskręcane takimi małymi śrubkami, które wciąż mi się odkręcały, no i jak już kilka zgubiłam to przestałam go nosić. I po roku stwierdziłam, że może by go tak naprawić. Więc wybrałam się do pana i mówię w czym rzecz. On ok, to zgrzejemy te śrubki, ale łatwiej będzie i lepiej się będzie trzymać jeśli śrubki będą miedziane. Powiedziałam, że nie ma mowy, bo bransoletka srebrna i tak dyskutowaliśmy z 15 minut. w końcu ustaliliśmy, że będą srebrne, ale poczekam dłużej jak przywiezie z hurtowni (dłużej oznaczało 3 dni). Ok. Więc dzisiaj idę po mój zegarek (minęło półtora tygodnia) a tam co..... a tam miedziane śrubki. Spojrzałam, powiedziałam że nie chcę tego i że mają być srebrne. Ale nawet zła nie byłam, ani niemiła. Mam przyjść w piątek albo w sobotę. Wrrr. Okaże się że mi całą bransoletkę na miedzianą wymieni :-)
 
reklama
Dziendobrywieczor
jestem zmasakrowana wlasnie wrocilam z ostatniego dnia pracy na lotnisku i jeszcze ten madryt - masakra
a wy jak?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry