reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

Aaa to może stąd ;-)

Z własnego doświadczenia wiem że usypianie na rękach jest nienajlepszym rozwiązaniem - mały się budzi widzi że Cię nie ma i dawaj w krzyk. Przechodziłam to samo, mniej więcej jak miała 9 miesięcy to ja się zbuntowałam i nauczyłam małą spać i zasypiać w łóżeczku. Pierwszy tydzień był hard corowy ale się udało i teraz bardzo rzadko budzi się i śpi u mnie. Teraz widzę że mała śpi i więcej i lepiej - jest bardziej wypoczęta. Może czas nauczyć go zasypiać normalnie??? Co zrobisz jak będzie ważył 20 kilo??

Nie wiem dlaczego dostał leki na uspokojenie ale czasami zdarza się że organizm wariuje i zaczyna szaleć. Nie wiem czy wytłumaczę Ci ten proces ale może (NIE MUSI) wyglądać to tak: organizm jest pobudzony ale mniej więcej na średnim poziomie, dostaje leki które każą organizmowi zejść poniżej średniej więc mózg dostaje informację "chłopaki dajcie do pieca" i zaczyna pracować na jeszcze wyższych obrotach co kończy się wariowaniem.

Najlepiej byłoby porozmawiać z lekarzem - może potrzebne jest przepisanie innych leków - może akurat te wywołują taki efekt. Poza tym to dziwne by w tym wieku dostał już leki na uspokojenie...Jeśli mogę spytać - jaki jest powód brania tych leków?


Ajjjjj powodow jest setki - i wlasnie jednym z nich jest nieprzesypiane CALEJ nocy... Moje dziecko potrafilo pojsc spac o 20, obudzic sie o 23 i nie spac do 6 rano :-/... I tak juz od 6 tygodnia zycia.... Nie przespal mi jednej nocy :-/

Moj maly jest po ciezkiej chorobie, ma zmiany na mozgu i lekkie problemy z rozwojem, jestesmy pod kontrola 2 neurologow, lekarza od chorob zakaznych, po poltorarocznej rehabilitacji i chodzimy do psychologa dzieciecego... Uffff
 
reklama
Aaa to inna para kaloszy.... W sumie raczej się nie daje takim małym dzieciom leków ale w takich przypadkach jak tu to chyba norma. Szkoda że macie takie problemy, mam nadzieję że wychodzicie na prostą....

Boże jak przypominam sobie nasze pierwsze 9 miesięcy to zastanawiam się jak niewylądowałam w psychiatryku - było ciężko naprawdę ciężko. Współczuje Ci....samam się nim zajmujesz czy ktoś ci pomaga??
 
Aaa to inna para kaloszy.... W sumie raczej się nie daje takim małym dzieciom leków ale w takich przypadkach jak tu to chyba norma. Szkoda że macie takie problemy, mam nadzieję że wychodzicie na prostą....

Boże jak przypominam sobie nasze pierwsze 9 miesięcy to zastanawiam się jak niewylądowałam w psychiatryku - było ciężko naprawdę ciężko. Współczuje Ci....samam się nim zajmujesz czy ktoś ci pomaga??

Na szczescie jest jeszcze mama, ktora przez malego tez zarywa nocki eh :-/... Ogolnie - niewesolo mamy z tym spaniem :-/
 
Czy są szanse na stabilizację sytuacji ze spaniem? Czy kiedyś będzie wyglądało to lepiej??? Może jakieś techniki relaksacyjne albo masaże ralaksujące???:confused:

Przerobilismy masaze (ja i rehabilitantka), muzyke relaksacyjna polecona przez pania psycholog... Uspokajanie, wyciszanie... Odstawienie lekow... Nic nie dalo :-/....

Leki na uspokojenie powinien w sumie dostawac 2 razy dziennie bo jest bardzo nadpobudliwy, ale ograniczylam to do podawania przed snem - przeciez nie bede go zamulac przez 24 h na dobe!

By the way - bardzo ładne zdjęcie masz w stopce (czarno białe) :tak:

Dziekuje :D
 
Widzę że już cały pakiet wykorzystany (albo prawie cały). U nas muzyka też nie pomagała - rewelacyjne okazało się mizianie po twarzy - mała jest w 8 niebie i jak już jest naprawdę źle to robię jej kilka miziu miziu :-) i spokojnie zasypia....

Mam nadzieję że z czasem znajdziecie jakiś sposób...zawsze jest jakiś sposób.

 
Widzę że już cały pakiet wykorzystany (albo prawie cały). U nas muzyka też nie pomagała - rewelacyjne okazało się mizianie po twarzy - mała jest w 8 niebie i jak już jest naprawdę źle to robię jej kilka miziu miziu :-) i spokojnie zasypia....

Mam nadzieję że z czasem znajdziecie jakiś sposób...zawsze jest jakiś sposób.


Na tego stworka chyba nie ma... Ehhhh...
My juz po sniadaniu, teraz trzeba troche posprzatac...

Przyjaciolka proponuje mi wyjazd za tydzien na weekend do trojmiasta za 60 zł... A ja co?! Mam durne studia... Ktore mnie nie dosc ze nie interesuja, to zrzeraja kase :-/... Najchetniej bym je rzucila w cholere, ale tata by sie wsciekl
 
reklama
Zawsze możesz je zmienić na coś bardziej dla ciebie interesującego....

A wyjazd zawsze Wam / Ci się przyda - na doładowanie baterii

W zeszlym roku nie otworzyli mojego kierunku, wiec poszlam na inny - ktory mial byc zwiazany z moim profilem z liceum - zarzadzanie informacja.... I co?! Studiuje cos o firmach, marketing, statystyka(:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:) i przedmioty ktore WOGOLE mnie nie interesuja...
Chciala bym w tym roku isc do pracy, a od przyszlego pedagogika albo informacja naukowa i blibliotekoznastwo w poznaniu... Moze przez ten rok pracujac bym oddala rodzicom ta kase ktora juz wylozyli za ten pierwszy rok?

Doladowanie energii mialam w wakacje w lipcu ;)... Cale 5 dni nad morzem z przyjaciolka ;)...
Ale moj ex ostatnio znowu sobie przypomnial o nas (kocha nas, pragnie byc z nami, czeka az tylko jego laska sie w koncu wyprowadzi - juz to widze, jej rodzice cale mieszkanie mu urzadzili :-/) i jestem na skraju zalamania nerwowego - AGAIN!!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry