reklama

Czerwcowe mamy 2022

Wczoraj wam napisałam że to były brązowe skrzepy a dziś się zastanawiam czy to faktycznie były skrzepy . To wyglądało coś w rodzaju jak ostatni dzień miesiączki taki brązowy śluz i kilka takich grubszych niemalże czarnych ale małych grudek . Przepraszam za słownictwo takie ohydne . Bo już sama nie wiem co uznać za skrzep a co nie
Dla mnie skrzepy mają konsystencję galarety 🙄 trochę słabo że tak Cię potraktowali... Człowiek płaci ubezpieczenie a jak przyjdzie co do czego to i tak odeślą Cię do prywatnego lekarza 🤬
 
reklama
Tak leżę. Ruszę się jedynie do łazienki . Mam różne myśli w głowie bo jeszcze nie byłam na tej pierwszej wizycie . Nie wiem czego się spodziewać. Poronienia, ciąży pozamacicznej . A może znów puste jajo . Jeden wielki znak zapytania
Aż się boje tych moich plamien.. ja cały czas plamie na brązowo od ponad dwóch tygodni.. raz mniej raz więcej.. USG robiłam i wszystko ok.. skąd się to bierze.. trzymam mocno kciuki za Ciebie
 
Też miałam taki śluz i żywa krew. U mnie nie było to nic groźnego. Powinnyśmy bronić naszych praw, nie po to płacimy składki. Następnym razem poproś, żeby ktoś napisał Ci notatkę z nadzieniem nazwiskiem i pieczątka, że nie udzielą Ci pomocy. Zobaczysz, jak się zmieni.
 
Ja krwawiłam w ciąży z synem od 9tc do 33tc, kiedy urodziłam. Początkowo były dwa zarodki, jeden nie sal rady, zrobił się duży krwiak podkosmowkowy, o wiele większy od dziecka. Wchłonął się w okolicy 20tc, ale krwotoki żywa krwią miałam do porodu w 33tc. Syn zdrowy :) nie mam pojęcia, co to było
 
Tak leżę. Ruszę się jedynie do łazienki . Mam różne myśli w głowie bo jeszcze nie byłam na tej pierwszej wizycie . Nie wiem czego się spodziewać. Poronienia, ciąży pozamacicznej . A może znów puste jajo . Jeden wielki znak zapytania
wierzę ci, przechodziłam przez to wszystko całkiem niedawno, a w szpitalu zrobili mi pranie mózgu. A ja jednak mam dobre przeczucia. Dasz radę do jutra ❤️. Mnie za pierwszym razem z sor odesłali do domu ,drugi dzień to samo ino 23ej mnie na oddział przyjęli,a dwa dni później chcieli wycinać jajowód z jajnikiem. CP też była w ich mniemaniu, do tego heparyna i leciało ze mnie podwójne. Wiem,że nie jest łatwo się uspokoić,myśli same pchają się do głowy. Byłam jednym kłębkiem nerwów. Plamienia nie zawsze oznaczają coś złego, a nuz macica się pozbywa tego co zostało. Bądź dobrej myśli. Jestem z Tobą ❤️
 
reklama
wierzę ci, przechodziłam przez to wszystko całkiem niedawno, a w szpitalu zrobili mi pranie mózgu. A ja jednak mam dobre przeczucia. Dasz radę do jutra ❤️. Mnie za pierwszym razem z sor odesłali do domu ,drugi dzień to samo ino 23ej mnie na oddział przyjęli,a dwa dni później chcieli wycinać jajowód z jajnikiem. CP też była w ich mniemaniu, do tego heparyna i leciało ze mnie podwójne. Wiem,że nie jest łatwo się uspokoić,myśli same pchają się do głowy. Byłam jednym kłębkiem nerwów. Plamienia nie zawsze oznaczają coś złego, a nuz macica się pozbywa tego co zostało. Bądź dobrej myśli. Jestem z Tobą ❤️
Ja SOR też już przyszłam niedawno.. brak słów, dno i metr mułu.. wszystko z łaską, z nerwami jakbym im właśnie przeszkodziła pić kawę.. na koniec stwierdzili że nikt niczego nie może mi obiecać i że nawet jakby mnie położyli na patologii ciąży to nie mają leków których przyjmuje.. oczywiście widzieli malucha 3,5 mam z pojedynczymi pulsacjami.. tj pojutrze pojechałam do mojego lekarza i maluch większy, serce bije jak dzwon.. tylko zjadłam więcej nerwów.. sam lekarz napisał mi smsa że dopóki nie ma mocnego krwawienia to nie jechać bo nie pomogą i miał rację
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry