Rusia, popieram i myślami jestem z Wami. Oby gładko to jednak przeszlo.
Z moim palcem lepiej. Wczoraj bolał, w nocy bolał i robiłam jakieś kombinacje, że reka była w górze na poduszce. No i w środku nocy stwierdziłam, że już nie boli :-) Teraz tylko gojenie mi zostało. No i ogóla uciążliwość, bo ręka z takim paluchem w bandażu nie do końca sprawna. Kiepsko się pisze na komputerze ;-)
Dzis robiłam faworki, tzn. Marcin wyrabial ciasto, bo ja z tą ręka nie dałabym rady. Ale reszta była moja. Mniam!