i u nas bylo dosc intensywnie. Swieta rodzinnie, w gronie bliskich i przyjaciol. U siostry, u mnie, u rodzicow i u kolezanek i tak w kolko..Na Sylwestra polejechalismy kilka km stad do Crewe(nie opowiadalam Wam w lawce w podstawowce przez 8 lat siedzialam z pewna dziewczyna- bylysmy jak papuzki nierozlaczki zawsze razem bardzo sie przyjaznilysmy, pozniej nam jakos drogi sie rozeszly..i 2 lata temu odnalazlysmy sie na fb- okazalo sie, ze mieszkamy tu w Uk obie - oddalone od siebie jakies 60 km:-) i tak sie teraz jak tylko czas na to pozwala odwiedzamy, dzwonimy itd...pokrewna mi dusza!- wlasnie z nia z moja i jej rodzina i jej znajomymi spedzilismy sylwka (po nagadac sie nie moglysmy- siedzialysmy do 5 nad ranem!!! no i jak juz sie rozkrecilam co u nas - to kupilismy psa:-)ma na imie Maffi- imie wybralam ja, psa Dusia- uparla sie na chihuahua, wiec spelnilismy jej marzenie:-)