• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

czerwcowe ploteczki :D

Ola:-D:-D:-D:-DŁobuzie:-D:-D:-D

odpukac - obym nie zapeszyła!
Klaudia wrecz kocha swoje wózki i grzecznie w nich siedzi.(a nawet zasypia!.lubi jeździc i duzo w nich jeździ..potrafi na spacerze zasnac w nich jak jest jej pora..(nie przepada jak przystane- wówczas chce wysiasc)..ale spokojnie mozemy z nia zrobic zakupy..bedzie grzecznie siedziła w wózku...(jak dzis) za długo wiadomo ..to jej tez sie nudzi.., ale dzis bylismy w takim sklepie 3 pietrowym siedziała, przytulajac nowa lale ( z kaskiem!-tata kupił:baffled:i nie marudziła:tak:
 
reklama
a ja troche sie powtórze - ale pomimo tego że Karol nie lubi i mało jeżdzi na co dzień nie wyobrażałabym sobie nie mieć dobrego wózka na wszelkiego rodzaju wyprawy - chociażby do takich Mikołajek czy na obóz do lasu gdzie się idzie prawie godzine do sklepu do wiochy ;) no i tym podobne...podest to byłoby za mało - tym bardziej że jakoś nie widzę go w ogóle stojacego na podeście - na ten moemnt, pewnie kiedyś dorośnie ;)
 
Ja ogólnie nie używam wózka - spacerówki bo Mateusz od małego nie lubił ani kołysania, ani spania w wózku:baffled:Oczywiście nie pozbywam się wózka bo wiem że jeśli się wybiorę do sklepu na dłuższe zakupy czy np. w góry to zawsze się przyda. Ale ogólnie Mateusz nawet na spacery do lasu chodzi pieszo- co oczywiście mi trochę dokucza bo wtedy idziemy zamiast 30 min półtorej godziny:dry:
 
opowiem Wam jak dzis załatwiłam Duskę:-D:-D:-D

byłysmy w markecie na zakupach..miałąm mega zachcianke jak nigdy na jakiegos "dopalacza" - gazowany, pomaranczowy napój energetyzujacy:baffled:..Klaudia podczas zakupów grzecznie siedziała w wózku..oczywiscie czesto lubi czesc zakupów - dotknąc..itd..Spodobał sie jej ten mój napój(butelka) tak, ze przy kasie go nawet oddac nie chciała:dry:..zamieniła sie za batonika:-D..i ja "bezmyslnie"..zaraz za kasa..(bo az mi sie łapy trzesły-taaka miałam ochote!) otworzyłam..i jak on mi nie buchnał...Centralnie na kurtke..i głowe Klaudii..Zbiegła sie cała "załoga" marktu..pomagali wycierac..wszystko sie kleiło..a Niuńka sie smiała, bo mama deszcz jej zrobiła:-D:-D:-DJa nie wiedziałam, czy smiac sie, czy płakac:baffled::baffled::baffled:
 
Rusałko :-):-)

A ja jeszcze wrócę do tematu wózków.
Cicha, pewnie Ty szerzej rozpoznałaś już sprawę (może inne dziewczyny też), jak w jednym wózku pomieścić niespełna 2 latka i maleństwo. Czy mogłabyś podesłać kilka linków, do wózków z różnymi rozwiązaniami? Bo tak sobie pomyślałam, że teraz rozpoznam sprawę, na wypadek gdyby jednak Wojciaszek stwierdził, że on nie będzie chodził, tam gdzie jego mama i rodzeństwo i trzeba go będzie jakoś spacyfikować.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry