Mi też się marzy ekspresik ciśnieniowy :-) pracowałam kiedyś w barze kawowym (Tchibo swoją drogą) i dzień bez cappuccino lub latte nie mógł się zacząć :-) w biurze mamy ekspres ciśnieniowy, ale nie taki fajny, choć całkiem niezła kawa z niego, i jak pójdę sobie zrobić, to przeważnie jeszcze kilka osób mnie dopadnie i mogę poczuć się jak w barze :-)
A tak w ogóle, to w ciąży- jak jeszcze o niej nie wiedziałam- kawa zaczęła mi okropnie szkodzić, jak skończyłam karmić nadal przyjemność wypicia kawy niweczyły nieprzyjemności ze strony żołądka, i tak przez baaardzo długi czas. Całkiem niedawno zaczęłam pić kawę częściej bez przykrych objawów.