• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

czerwcowe ploteczki :D

reklama
u nas też wariatkowo, Karol gorączkuje już 6 dzień, nie chce jeść ani pić i problem z lekami , jak mu gorączka skacze to leżenie albo histeria, jak spada to wariuje z nudów, żygnie sobie czasem albo coś a la biegunka...mnie boli głowa i ząb, Paweł ma nocne nadgodziny bo awaria jakaś a oni to muszą mierzyć w nocy...pozostaje mi tylko mieć nadzieje że grypa nie przejdzie na nas!!!! także ponarzekałam sobie a mówiąc krótko łączę się z wami w bólu
 
^Japitole-ale mamy posrane wszystkie ostatnio:-D
Dobra kupie tez i vratizolin:-D mam dosc czesto opryche wiec sie tez przyda:-D:-D:-D
Tak wogole to juz by mogli cos na to badziewie skutecznego wymyslec bo nie nawidze tej oprychy jak nie wiem co:crazy::crazy::crazy::crazy::crazy: Ja to jednej nie moge miec tylko zaraz cala armie...I jak ja sie jutro Waldemarowi na oczy pokaze?:laugh2:

Mloda na szczescie grzeczna jest...Tylko ciagle podciaga nosem...dzis jak przeszla do nas to myslalam ze zwariuje...Nie dosc ze sama nie czulam sie najlepiej to po polozeniu sie spowrotem do lozka slyszalam mloda co co 10 sekund doslownie podciagala nosem...Kropli jej nie moglam juz da bo podalam,olbasem nakropilam,wydmuchac nosa nie chciala wiec juz po 5 min.czulam sie jak pacjent w psychiatryku...Do tego ona nie umie lezec spokojnie tylko jak dziecko z ADHD ciagle sie wierci,cos poprawia,rusza placami od nog,majta swoim koniem i co chwile muska mnie po nosie badz ustach a mnie to gilgocze...paranojaaaaaaaaaaaa:confused2::shocked2::eek::-D
 
Ja szczegolnie kocham te akcje o 03:00-04:00 nad ranem...zapomialam dodac ze jeszcze musialam sie do ksiazki przytulac bo znalazla sobie taka co to wieki nie widztiala i stwierdzila ze to nowa...i jak chcialam odlozyc to w bek....:confused2:
 
Ale macie sajgon. Życze wszystkim duuuużo spokoju.

A wczoraj Wojtek ugryzł Stasia w rączkę. :szok: Nie wiedziałam, czy się śmiać z metody obronnej, czy pocieszać ryczącego Stasia. A mogło Stasia boleć, bo ma siniaka w kształcie Wojciaszkoych zebów (takie kółeczko na przedramieniu). Dobrze, że Wojtek szczepiony. ;-):-D
 
Ło matko, ale się dzieje.
To ja dorzucę paskudna ospę u Olgi - Miki przy niej to pryszcz. Twarz to jeden wielki bąbel. Generalnie całe ciałko bardzo mocno zesypane. Jedną noc to w połowie przepłakała i dopiero noszenie przez m pomogło. Ale wreszcie jest lepiej. Temperatury już nie ma i bąble przysychają.

Pati jak przeczytałam o tym majtającym koniu Noemi:-D:-D:-D

Trzymamy sie dziewczyny, bo inaczej forum padnie a my wariatkowie - jakby jeszcze jednym to pół bidy;-)
 
Ale się dzieje :szok:
Wojciaszek niezły jest, skąd ten pomysł! znając siebie miałabym duży problem z zachowaniem powagi :-D choć w gruncie rzeczy to wcale śmieszne nie było zwłaszcza dla Stasia :tak:
Biedna Olga... a podobno im młodsze dziecko tym łagodniej przechodzi. Ściskamy mocno!
Marta była szczepiona przeciw ospie, ale w sumie nie wiem czy to całkowicie chroni przed zachorowaniem czy zapewnia łagodniejszy przebieg.
Martusia jutro wreszcie idzie do przedszkola, a ja do pracy. Ona zdrowa, mnie dla odmiany znów zaczyna jakaś zaraza brać. Przekleństwo jakieś z tymi chorobami, z kim bym nie rozmawiała to albo sam chory, albo druga połowa czy dziecko.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry