Mamoot
Potrójna mama
Ja w poprzedniej ciąży najpierw chodziłam na basen i ćwiczyłam w domu. Potem była przerwa i ćwiczenia wznowiłam pod koniec ciąży, przy szkole rodzenia. To było super! No i do tego dochodziło codzienne wchodzenie po schodach. Do domu na 3 wysokie piętro i schody w metrze. Ufffff.... ;-)
A po urodzeniu Wojciaszka najlepsze ćwiczenia to nieustanne uganianie się za wszystkim z braku czasu. A że to było na działce na Mazurach (bo jak Wojtek miał wa tygodnie to wyjechaliśmy na prawie całe wakacje) to siłą rzeczy więcej spacerów, potem pływanie w jeziorze.
Teraz to głównie uganiam się za Wojtkiem. Na odpoczynek czasu mało, a że przeszły mi uciążliwości I trymestru, to tym lepiej. No i nadal po tych schodach latam....
:-)
A po urodzeniu Wojciaszka najlepsze ćwiczenia to nieustanne uganianie się za wszystkim z braku czasu. A że to było na działce na Mazurach (bo jak Wojtek miał wa tygodnie to wyjechaliśmy na prawie całe wakacje) to siłą rzeczy więcej spacerów, potem pływanie w jeziorze.
Teraz to głównie uganiam się za Wojtkiem. Na odpoczynek czasu mało, a że przeszły mi uciążliwości I trymestru, to tym lepiej. No i nadal po tych schodach latam....
:-)
. Leniem jestem totalnym, ale cóż, trzeba będzie się przemóc...
.


.