Aniknulka
Czerwcowa mama'08
Wracając do kleszczy to położna nie wykluczała tego typu porodu ale nie ma odpowiedniej ilości lekarzy którzy potrafią je zakładać. Mówiła też o jakimś zasysaczu na główkę ale po co się na zapas nakręcać jestem teraz jakaś spokojniejsza i te wątki o jakiś komplikacjach na mnie nie działają tzn. współczuję tym mamom które to przeżyły, ale staram się myśleć optymistycznie najważniejsze, zeby maleństwo donosić i urodzić zdrowe:-)
ostatnio to tylko bawełna i bluzki i majtki, nie wiem jakaś taka ta skóra wrażliwa hihi
i tak nie będe sie nakręcać i martwić na zapas