• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

CZERWCóWKOLAND 2008--wątek glówny

CZERWCÓWKOLAND 2008

  • dobrze

    Głosów: 0 0,0%
  • że już jest

    Głosów: 0 0,0%

  • Wszystkich głosujących
    14
- przyniesc stelza wozka i go "odkurzyc"
- przyniesc zlozona gondolke i wrzucic ja do pralki wraz z poszyciem fotelika
-wyprasowac materialowa czesc kolyski
-kupic kosmetyki dzidziowe
- kupic apteczne rzeczy
do tej listy dodaje:
- zamontowac kupiona juz raczke do wozka
- kupic materacyk do lozeczka
- zalatwic nowe deseczki do lozeczka (czesciowo zrobione- trzeba przycisnac stolarza)
- wyczyscic i pomalowac komode - na ciuszki
- pomalowac (kupic farbe) i powiesic szafki w dzidziowo-Bartkowym pokoju (czeka mnie rozdzielenie dzieci, bo Marcin powoli sie tego domaga)
- posegregowac i uprac - dodatkowo dokupic - ciuszki dla Malej

Nie pamietam co jeszcze.... Obiecalam mezowi, ze pomysle i napisze...

A suwaczek coraz bardziej "do przodu". W dodatku ten termin, ktory ma byc granicznym - 18 czerwca coraz blizej...

Limba mi pomaga lezenie i relaks na takie "akcje"
 
reklama
no wlasnie - mnie podbudowuje to ze nie mam wyjscia - wiec zamiast lamentowac - musze wymyslic sposob aby zrobic to tak - aby i Oldze bylo jak najlatwiej. I jeszcze takie hasla ze nikt za mnie tego nie zrobi i ze inne kobiety daly rade ( i ja tez 2 razy dalam rade) to i ja dam - bo jakze ma byc inaczej - do mnie docieraja i jestem spokojna..narazie
 
Joaś to spore cie jeszcze czeka:szok::szok:. Chyba nmusisz przyspieszyć, ja juz by sił na to wszystko nie miała.
A ja jeszcze muszę:
Pójść po łóżeczko na strych i zobaczyć czy sie nadaje:-p
Umyć wóze i założyć pokrowiec(już wyprany)
Kupić kosmetuki dla dzidzi

i już mogę rodzić:-)
 
No wlasnie juz z silami niekoniecznie, a przez weekend zalatwialismy znow biezace zakupy dla dzieci. przyjechal tez kredens do jadalni, co cieszy. Teraz do mnie dociera jak malo mam czasu. Trzymajcie kciuki, bo ja musze sie wyrobic z tym. Jutro ruszam znow do boju. Dzis musialam zwolnic, bo slabo mi po 3 dniach biegania i zalatwiania roznych roznosci domowych...
Dobra, ide wyciagac pranie z pralki biezace....
Acha do listy moge dodac kupienie kolderki i poscieli i przescieradel, pieluch tetrowych.... Sporo tego sie robi...
 
Joas - poleczki tez musze pozawieszac - ja na te 2 miesiace tutaj bede miala takie tekstylne - ale nei zmienia to faktu ze maz musi powiercic dziury wiertarka - bo w te gipsowe tynki jak wbijam gwozdzia - odpada pol tynku
poprasowac to co wypiore
tetry tez nie mam - mam moze ze 4 flanelowe...a napewno bede musiala szeroko pieluchowac - ale te kilka sztuk moge kupic nawet i po porodzie. A "na co dzien" do podkladania pod buzke mam 4 polowki i cwiartki - poprzecinane i obszyte - aby byly male bo tak czesto sie je zmienia

w ogole musze zapakowac mezowi dzis do samochodu reszte kwiatow i zmyc resztki kredek z farby w tym domniemanym kaciku w ktorym bedzie Olga "mieszkac" - bo narazie jest ubarwiony na czerwono :zawstydzona/y:

a kwiaty ktore P mi jzu wywiozl - sa w biale kropki - popryskal je jak gruntowal sufit :rofl2: - bo wciaz nei wchodzimy na gore - przez schniecie tych posadzek - i postawil je na dole zamiast w loggi gdzie ja im miejsce wymyslilam
Moze jednak to i dobrze - u mnie dzis rano bylo 8 stopni :szok:
 
Azile, ja sie chętnie zamienię, chcesz?? Bo póki co to myśli o porodówce omijam szerokim łukiem, bo inaczej to panika normalnie w oczach:-):-) Milkaaa, masz racje, tyle babek przed nami dało radę to nie będziemy gorsze chyba:-) no i fajnie by było wreszcie tę kruszynkę zobaczyć i utulić:-):-)
 
Lezenie nie pomaga,jeszcze gorzej.Łaże i podlewam kwiatki.A nogi jak z waty,żyły mi powyłaziły na rękach.Taki stan niepokoju i zawrotów głowy trwa jakies minute dwa-wtedy brzuch twardnieje i dzidek wariuje,potem jak ręka odjął-5 minut spokoju i odnowa.Nigdy nie miałam problemów z cisnieniem,wiec nie wiem jak to jest.A moze sie ZACZYNA:szok::szok:.Ale tak głupio??Nic nie boli tylko fale słabosci i niepokoju.No miejsca sobie nie moge znalesc--oooo znowu brzuch stwarniał i znowu mi ciemno przed oczami.:baffled:
 
reklama
Ale mnie z tym chrztem wyprzedziłyście, rano pisałam posta, ale net mi się wyłączył, a ja zasnęłam :zawstydzona/y:

My chcemy zrobić chrzest dość szybko (max. miesiąc po porodzie), bo potem czeka nas jeszcze wesele męża brata (początek sierpnia) i trzeba jakoś imprezki rozłożyć ;-) my z mężem jesteśmy przeciwni wielkim imprezom (nasze przyjęcie weselne było na 30 osób, choć można się bliskiej rodziny doliczyć 150 osób :szok:), co poskutkowało obrażeniem się kilku osób (za którymi i tak nie przepadaliśmy ;-):-D:-D:-D). Jeśli chodzi o chrzest, to z chęcią nic byśmy po mszy nie robili, ale znając życie teściowa nie odpuści :sorry2: nie chciałabym jej tego na głowę zwalać, bo planują remont na wakacje, a poza tym będzie szykowała wesele dla syna (na 140 osób :baffled:), więc zastanawiam się nad obiadem-kolacją w restauracji, ale z tym może być problem, bo zatrzęsienie ślubów u nas na wakacje i ciężko będzie coś znaleźć :baffled: (u nas norma jeden ślub na 2 tygodnie w jednym kościele, a na te wakacje zapowiada się 3 śluby w jednym kościele prawie co tydzień :szok:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry