maajka
Czerwcowa mama 2008
Asiowo-to gratuluje tak wspanialego,wyrozumialego dziecka!:-)
My tez jestesmy szczesliwi,ale czasem zbiera sie na placz z bolu fizycznego,ale u mnie tez troche psychicznego-mata,doskonale Cie rozumiem z ta potrzeba bliskosci:-( M jest kochany,bardzo mi pomaga jak tylko wroci po calym dniu do domu,ale na przytulanie brakuje czasu...A na noc ucieka na kanape,bo mala spi ze mna(nie lubi lozeczka,choc ciagle probuje to zmienic),a wstaje o 5.00 do pracy.
Ale dzis jest juz lepiej,co opisze zaraz na watku o karmieniu:-)
My tez jestesmy szczesliwi,ale czasem zbiera sie na placz z bolu fizycznego,ale u mnie tez troche psychicznego-mata,doskonale Cie rozumiem z ta potrzeba bliskosci:-( M jest kochany,bardzo mi pomaga jak tylko wroci po calym dniu do domu,ale na przytulanie brakuje czasu...A na noc ucieka na kanape,bo mala spi ze mna(nie lubi lozeczka,choc ciagle probuje to zmienic),a wstaje o 5.00 do pracy.
Ale dzis jest juz lepiej,co opisze zaraz na watku o karmieniu:-)


w końcu wysiadłam, sama zaczęłam ryczeć brakowało mi już cierpliwości
musiałam iść do toalety to nawet trzasnęłam drzwiami - najgorsze, że M nie może mi w niczym pomóc nawet polulać małego :-(