• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

CZERWCóWKOLAND 2008--wątek glówny

CZERWCÓWKOLAND 2008

  • dobrze

    Głosów: 0 0,0%
  • że już jest

    Głosów: 0 0,0%

  • Wszystkich głosujących
    14
Dzień dobry wszystkim w lipcu :-):-) po pierwsze wielkie KRAAAAAA dla dwupaczków i GRATULACJE dla rozdwojonych:-):-)
Joaś, Milkaa, współczuje i życzę dużo siły. Jeszce troszkę i będzie dopsz, toż to sama końcówka;-)

Ja mam dzisiaj crash-test - mąż w pracy, pierwszy dzień po urlopie (cały czerwiec był ze mną w domku:tak::tak:) rodzice też i tak została samiutka z Melką i... jakoś daję radę :-p Jedynie co, to z szykowaniem jedzonka dla Małej trochę ciężko (Melcia na butli jedzie) bo jak jej głód w oczy zajrzy to ryk straszny i kończy sie to tak, ze mała na jednej ręce a drugą robienie jedzonka :-) Ale już nawet jakoś znosi leżenie samej w wyrku, chociaż jak siedzę dłużej w innym pokoju to ją w nosidło biorę, bo chata duża ja głucha :sorry2::sorry2: więc najpewniej bym jej nie usłyszała :sorry::sorry:
 
reklama
,,Wczoraj o godz. 22.50 przyszedł na świat nasz Synek Mikołaj waga 4650 :szok: i 58 cm. Urodziłam sama, nie wiem jak mi to się udało ale to zrobiłam. Pozdrowionka dla Dziwczyn'' To

był sms od naszej Joli

Dzielna Kobietka - takiego dużego Synusia urodzić - wielkie gratulacje.
Gratuluję rownież Ewci
 
,,Wczoraj o godz. 22.50 przyszedł na świat nasz Synek Mikołaj waga 4650 :szok: i 58 cm. Urodziłam sama, nie wiem jak mi to się udało ale to zrobiłam. Pozdrowionka dla Dziwczyn'' To

był sms od naszej Joli

Dzielna Kobietka - takiego dużego Synusia urodzić - wielkie gratulacje.
Gratuluję rownież Ewci

Jolu :szok::szok::szok: Ogromne gratulacje!!! :-D:-D:-D Tak sobie o Tobie myslałam, że może zdążysz w czerwcu no i się udało :tak:
 
No to z czerwcowek - na lipiec zostalysmy chyba tylko trzy - uparte wielorodki: Milkaaa i Joas oraz Marlena co to zaledwie wczoraj miala termin...Dziewczyny dzieki za wszystkie slowa pocieszenia. Dzisiaj jakies apogeum z zachowaniem dzieci bylo, naprawde... Teraz ciut lepiej. Inna sprawa ze ja sie uspokoilam. Moze dlatego, ze przedtem toche sie wywrzeszczalam :zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:. Nie uznaje krzyku jako metody wychowawczej, ale uwierzcie, ze czasami sie nie da. W zupelnosci sie nie da... Szczegolnie przy gromadzie. A klapsow i bicia tez nie uznaje... Trudna sprawa...
 
Jolu-gratulacje szczegolne!:-)No,taka kluseczke samej urodzic....;-)

Dzieki za porady w sprawie pepuszka-a ja wlasnie przestalam go przemywac po tej krwi,bo balam sie,ze bedzie ja szczypac.No,ale w takim razie uspokoilyscie mnie troche-dziekuje.

U nas Maja poprawia sie ze spaniem nocnym-juz druga noc z rzedu we wlasnym lozeczku i coraz dluzsze przerwy miedzy karmieniami nocnymi.Dzis np.bylo to az 6 godzin-mozna powiedziec,ze prawie cala noc przespana:-)
No,ale zeby nie bylo za rozowo to w dzien najbardziej lubi noszenie,a spanko bardzo krotkie.Teraz wlozylam ja do fotelika samochodowego,bo w nim sie uspokaja,zeby chociaz swoje dluuuuugie szpony doprowadzic do porzadku.Nie spi,ale jest spokojna.
No i najwazniejsze-M wrocil do naszego lozka:-):-)W weekend niby tez spal ze mna (a raczej z nami),ale w tygodniu chcial sie wyspac do pracy.Chyba moje lzy rozpaczy i potrzeby jego bliskosci podzialaly.
 
Joas - jestes usprawiedliwiona, naprawde!!! Nie masz latwo - a koncowka ciazy to gra hormonow - tym bardziej ze to naprawde rzadkosc aby przy kolejnej ciazy przenosic dzieciaczki..tak mowi moja polozna - trzecia ciaza - az dziwne. A u Ciebie czwarta....Mam cicha nadzieje ze to ze chociaz bedzie lzej z porodem.
Zostaly 3 paczuszki - trzy miejsca na podium :-D - pierwsze miejsce dla ostatniej mamy:-D i puchar.


Moje skurcze ciagle sa - zaczynam sie wkurzac - bo sa uperdliwe i nieco bolesne - ale tylko sa i nie zwiekszaja mocy, czestotliwosci. Mam nadzieje ze chociaz po cos sa i przygotowuja choc odrobine szyjke - bo jesli nie - to po co mam cierpiec??
Ech, narzekam - jakby sie nic nie dzialo - tez bym narzekala
 
reklama
Moje skurcze ciagle sa - zaczynam sie wkurzac - bo sa uperdliwe i nieco bolesne - ale tylko sa i nie zwiekszaja mocy, czestotliwosci. Mam nadzieje ze chociaz po cos sa i przygotowuja choc odrobine szyjke - bo jesli nie - to po co mam cierpiec??
Ech, narzekam - jakby sie nic nie dzialo - tez bym narzekala

Kochana, skurczykow zazdroszcze - bo znaczy ze cos sie dzieje, szyjke Ci przygotuje... A u mnie do porodu tylko skurczow brak :szok:, czyli olbrzymia szansa na oksy...

Bart spi, starsze troche sie kloca, ale zajelam ich pracami plastycznymi. Karolka ciastolina a Marcin takie koloczki kolorowe do ukladania obrazkow. Ide troche poprasowac, ruszyc ta ogromna gore prania. Moze to zniecheca Martynke? A juz na bank mnie stresuje, bo ja lubie miec poukladan, posprzatane... A jakos ostatnio wszystko w plecy....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry