Witam dziewczynki
Moja przed chwilka usnęła więc mam w końcu trochę czasu. Męża od porodu widziałam tylko raz a i przed porodem go nie widziałam - to już jakiś miesiąc -załamka.
Myślałam że lepiej sobie z tym poradzę ale każdy twardziel w końcu wymięka. To jak dotychczas najdłuższy czas w jakim się nie widziałam z mężem , co prawda codziennie z nim rozmawiam przez telefon ale to nie to samo.
Do tego dochodzą hormonki i opieka nad 2 dzieci , ach
Kasiu wiem o co chodzi bo mam to samo,męża nie było przed porodem miesiąc,ale po porodzie był 3 tyg. ostatnio wyjechał i będzie za miesiąc.
Także wiem jak Ci ciężko ale trzeba myśleć pozytywnie, ja też mam z tym problem
Dzisiaj spaliłam ziemniaki bo małego muszę obserwować po każdym piciu bo mi ulewa pokarm jak szalony.Córka to cały czas na dworze siedzi i bawi się z dziecmi i nie ma czasu na nic.Czasami jest nieznosna i płacze,a ja nie mam czasu się nią zająć.
Gratulacje dla Joli!!
Głuszku trzymam kciuki za dzieciątko!
Joaś, Milka wytrwałości życze i kracze kra,kra!!