Milkaa-nareszcie mozna Ci pogratulowac!:-)Buziaki!!!:-)
Joas,Marlena-teraz Wy!:-)Czy ktos jeszcze zostal?
A ja mialam dzis troche gorsza noc,niz zwykle.Fakt,ze karmienia byly bez zmian,poznym wieczorem,nad ranem i rano,ale Majka nie bardzo chciala po nich spac,musialam ja nosic i kolysac,trzymac jej w buzi smoka.Do tego od porodu boli mnie w jednym miejscu kregoslupa,w odcinku piersiowym,ale tak bardziej przy zebrze-czasem nie moge wyrobic,zwlaszcza jak z nia chodze lub karmie na siedzaco.
Teraz w koncu usnela,w foteliku samochodowym,tuz obok mnie,bo trzymalam jej smoczka,ale co sie jej juz dzis nanosilam....Chyba brzuszek ja bolal,bo byl twardy i plakala bardziej kiedy go probowalam masowac.
No i ja tez mialam juz z 1000 takich chwil,ze chcialam przejsc na sztuczne mleko,M mnie w tym wspieral,ale caly czas to odkladam na pozniej.Teraz nie jest juz tak zle-choc nadal nie jest idealnie-ale mam laktator i odciagam czasem do butelki.I powiem Wam,ze jak Majka pije z butelki,to latwiej zasypia i dluzej spi.Tylko dzis w nocy odstapila od reguly-odciagnelam wieczorem,zeby jej podac o 4.00 rano,ale i tak musialam ja polulac.No i M zadowolony kiedy i on moze ja nakarmic-ona tak sie wtedy wpatruje w twarz osoby karmiacej,potem jej sie powoli oczka zamykaja,az w koncu zasypia:-)
Pepuszek nadal nie odpada....:-(