Aniknulka
Czerwcowa mama'08
Ja dziś przeżyłam horror - mały miał 2 dawkę szczepienia 5 w 1 i nie dałam rady go uśpić nawet na rękach i przy cycu 2 godz wrzeszczał aż m trzaskał drzwiami bo nie mógł oglądać TV 

potem przyszedł jak pan zbawca i uśpił go na rękach
jestem taka wściekła, że aż mnie rozsadza - zrobiłam sobie meliskę
faceci myślą, że mamy cały dzień labę i odpoczywamy

szlag mnie trafia
coż chyba Jaśkowi dziś daruję bo jest za bardzo rozbity ale nie rezygnuję z harmonogramu


potem przyszedł jak pan zbawca i uśpił go na rękach jestem taka wściekła, że aż mnie rozsadza - zrobiłam sobie meliskę
faceci myślą, że mamy cały dzień labę i odpoczywamy


szlag mnie trafia
coż chyba Jaśkowi dziś daruję bo jest za bardzo rozbity ale nie rezygnuję z harmonogramu
Krzys 7.30 do przedszkola pol kilometra w jedna strone, potem Ania do szkoly na 8.00 kilometr w druga strone, biegiem do domu pokarmic Macka i do przychodni na szczepienie. potem po Anie, gotowanie obiadu, po Krzysia, potem wszystkie dzieci do sasiadki a ja do dentysty kolacja kapiel...i chwilka dla mnie. Musze sobie kupic samochod bo prawo jazdy w kieszeni a ja na piechote, niedlugo bede lepsza od Korzeniowskiego

A później jeszcze doszła ciemieniucha...też najpierw na brwiach, a potem na główce. Zaczełam eliminować pokarmy, nie pilam mleka, a i tak było coraz gorzej.Z krostkami poszliśmy do dermatologa, który stwierdził, że to rumień toksyczny noworodków i że powinien ustąpić do końca 2 miesiąca życia- i tak było 
tak na jeden dzionek akurat jak będzie miało lecieć coś dla niego
z nabiałem nie przeginam ale całkowicie z niego nie rezygnuje więc chyba nie ma bo skóra czysta