reklama

CZERWCóWKOLAND 2008--wątek glówny

CZERWCÓWKOLAND 2008

  • dobrze

    Głosów: 0 0,0%
  • że już jest

    Głosów: 0 0,0%

  • Wszystkich głosujących
    14
Hej hej :-)
My byliśmy na spacerku, niedawno wróciliśmy, Bart ucina sobie drzemkę, a ja nastawiłam obiad. Byli przed chwilą teście, pobawili małego to ja zdążyłam naobierac ziemniaki i wstawic wątróbkę :tak:
Ł pewnie niedługo bedzie wychodził z pracy, a ja na 19-stą lecę na aerobik;-)
 
reklama
My wrocilysmy ze spacerku tylko 3godziny bo deaszcz zaczal padac,a mialo byc ladnie:-)
No nieźle..."TYLKO" 3 godziny. :szok: My zwykle wychodzimy na godzinę, w porywach półtorej. Mały w wózku śpi 40 min a potem już nie chce za bardzo leżeć i trzeba wracać. Mogłabym wydłużyć spacer, gdybym wzięła go na ręce, ale w taką pogodę to nie najlepszy pomysł. Dziś było u nas zmino i pochmurno. Ale troszkę spacerowaliśmy. Na początku mały nie chciał spać, tylko gapił się na drzewa, śmiał się do nich i piszczał:-D. A ja śmiałam się z niego...i efekt był taki, że ludzie, którzy nas mijali też się uśmiechali :-D. Chociaz tyle "słoneczka" mieliśmy dzisiaj, bo to prawdziwe nawet na chwilę się nie pokazało. Ale żeby nie było za wesoło, to na spacerze jakiś ptaszor zostawił nam na wózku "prezencik" i musiałam wózek prać po powrocie:wściekła/y:.
 
a ty chyba przez flamenco zainteresowalas sie Hiszpanskim;-)
u
Dokładnie tak! Uczyłam się francuskiego, więc mama nadzieję, że hiszpański mi będzie łatwiej wchodził. W końcu to rodzina języków romańskich. Poza tym mamy mieć warsztaty z Magdą Navarette. Jedyną Polką śpiewającą flamenco to tez chcę w nich uczestniczyć, więc przyda mi się hiszpański na pewno.
 
Dokładnie tak! Uczyłam się francuskiego, więc mama nadzieję, że hiszpański mi będzie łatwiej wchodził. W końcu to rodzina języków romańskich. Poza tym mamy mieć warsztaty z Magdą Navarette. Jedyną Polką śpiewającą flamenco to tez chcę w nich uczestniczyć, więc przyda mi się hiszpański na pewno.
ZDOLNA BESTIA :tak::-)

jaki słodki avatarek ;-)
 
Hej hej :-)
My byliśmy na spacerku, niedawno wróciliśmy, Bart ucina sobie drzemkę, a ja nastawiłam obiad. Byli przed chwilą teście, pobawili małego to ja zdążyłam naobierac ziemniaki i wstawic wątróbkę :tak:
Ł pewnie niedługo bedzie wychodził z pracy, a ja na 19-stą lecę na aerobik;-)
Daruuunia ile trwaja twoje zajecia z aerobiku?
Joan-na ja jak juz sie wybieram na miasto to na kilka godzin do miasta mam 20min w jedna strone i z zakupami nie oplaca mi sie odrazu wracac wiec zawsze pozalatwiam kilka spraw oblece sklepy no i jeszcze zawsze kawka lub fryteczki,a przy okazji karmienie malej
Magdziarka gratuluje zdolnosci jezykowych!
 
Ostatnia edycja:
Joanna ale taki prezencik oznacza, że spotka Cię/ Was szczescie! Mi ostatnio ptak na oko centralnie narobił :-D:rofl2: i za kilka chwil pogodziłam się z Ł, po tej wielkiej kłótni :-)
dokladnie na pewno beziesz miala szczescie. Ale przypomnialomi sie jak moja Kinga latem z wielkim placzem wpadla do domu . Ja oczywiscie przerazona co sie stalo a ona ze ptak jej na plecy narobil. Zaczelam sie tak z niej smiac ze szok. Ona p[atrzyla na mnie jak na wariatke. Wytlumaczylam jej ze tak sie zdarza i ze to oznacza szczescie.
Dziekujemy za wszystkie zyczenia.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry