wiecie ja nawet gdziesz czytałam ze białko kurze to silniejsy alergen niz mleko. Ale jakos w to nie wierze bo u nas jajko przeszlo w drugim roku życia - jakos tak pod koniec a mleko do tej pory nie.
Co do telewizji to moja uwielbia ale woli podworko, to prawda, tylko ze ja nie moge siedziec cały dzien na podwórku przeciez. No i Marysia nie jest zadowolona ze musi wracac do domu ale staram sie zeby choc te 3 godziny zawsze z nimi spedzic na polku i jeszcze zawsze siedza na balkonie. jejku jak ja bym chciala miec dom z ogrodem! ale powiem wam ze mi ciezko teraz na spacerach, chciałabym sie z nia pobawic a nie moge bo Michał ma etap zjadania piasku, pestek, kamieni, petów, trocin i trawy!!! Oszalec z nim idzie mówie wam. Dzis poszlam bez wózka to myslalam ze oszaleje. Godzine wytrzymałam. Dobrze ze rano bylysmy 3 godziny to przynajmnije nie mam wyrzytów sumienia ze polazlam do domu. Jak ja sie ciesze ze ona pójdzie to tego przedszkola. Od 9 do 14 to mi sie wydaje w sam raz. bedzie miala zorganizowane zajecia, potem troche jeszcze pobiega na polu i wtedy godzina bajki i komuter beda dla niej atrakcja i urozmaiceniem, dodatkiem a nie codziennoscia. Najgorsze ze ja sie z nia bawie ale ile mozna godzine, dwie? A potem przeciez musze cos zrobic w domu, obiad, ogarnac chałupe, a jej sie nudzi. Ciastolina, kredki i farbki to własciwie tylko jak Michas śpi bo atakuje wszytsko wiec jak on nie spi to zostaje jej wspólna zabawa. Na szczecie powoli, powoli wchodza w taki etap ze sie fajnie zaczynaja bawic. No chyba ze ona mu cos robi to wtedy jest przerąbane bo on wyje i ja nic nie moge zrobic. Powiem wam ze powinni przyjmowac juz 2,5 letnie dzieci do przedszkoli - ona juz pół roku temu była gotowa i dom to jest juz teraz dla niej NUDA. DObrze ze jest ciepło, potem wakacje wiec zleci i bedzie wrzesien a i ja sobie dychne troche bo powiem wam ze jestem juz wykończona tym wszystkicm.