magdziara
Czerwcowa mama'08
Dziewczyny a ja z moją teściową jestem na Ty ( raz mówię mamo, raz Grażynko)....chodzimy razem do kina i do teatru, a potem z moimi zakładowymi kolezankami i teściową idziemy potańczyc do fajnej małej knajpki dla takich po 30-ce. Moje wszystki koleżanki uwielbiają moja teściową...pełna energii, a taka malutka 1, 50cm może i z 40 kg wagi....Nigdy się nie wtrąca - nigdy......Wpada po fasolkę po bretońsku bo sama nie umie dobrej robic, za to podrzuca rosołek jak ma ugotowany a ja się źle czuję. Taka serdeczna przyjaciółka.

. I na szczęscie nigdy nie musiałam
. Jest pedantką ale taką do przesady według mnie. Wszystko błyszczy, nic nie można dotknąć, najlepiej usiąść i się nie ruszać. Ja też lubię mieć posprzątane tylko w moim wydaniu porządek jest dla niej bałaganem. Nie cierpi mnie od pierwszego spotkania. I nie raz było że próbowała nas skłócić. Zmieniła się trochę jak urodziłam Kacpra bo to narazie jedyny wnuk z nazwiskiem no i można się pochwalić przed koleżankami bo reszta wnuków w rodzinie to dziewczyny.Na szczęscie mieszkamy teraz 500km od niej i odwiedziłą nas tylko dwa razy
ale to chyba dlatego, że wcześnie straciłam mamę i ciężko jest mi się przyzwyczaić, że mogę kogoś innego też tak nazywać 