Wiesz Joaś, każdy poród jest inny, każda rodzaca jest inna.
Indukcji porodu boję się panicznie (a tak ściśle skurczów na podanej oksytocynie bez rozwarcia). A tak naprawdę to mi nie zależy na Solcu, tylko na połoznej, która tam pracuje. Miałam z nią rewelacyjny poród z Wojtkiem. Poród był ciezki, ale zakończył się naturalnie. I jestem przekonana, ze to dzięki niej, bo innej położnej nie chciałoby sie "bawić" tyle czasu. No i stosowała te wszystkich niestandatdowe metody znieczulania, typu masaż, wanna, tensy. Super!