Dzięki Dziewczyny, dodałyście mi otuchy...postaram się nie zwracać na nią uwagi. Właściwie z nią nie mam żadnych tematów, więc nie wdaję się w dyskusje, poza tym jest w wieku prawie mojej babci, więc to chyba zbyt duża luka wiekowa. Swoją drogą szwagierka - ukochana córeczka dolewa oliwy do ognia, a jak się z nią spotykamy, to Ewcia, Ewcia...takie zakłamanie, że szkoda gadać. Dobrze, że mogę tutaj napisać co mnie gryzie, bo nie chce już moich kochanych rodziców zamartwiać...na duchu podtrzymuje nas też pomysł mojego taty z działką, którą chce nam kupić w lecie...potem jakieś 3 lata oszczędzania i możemy się chwytać budowy;-). Z Mężem wszystko będziemy trzymać w tajemnicy jak długo się da, a potem dostanie szlag od nas, że już się budujemy i będziemy wyprowadzać. Podtrzymuje mnie na duchu również fakt, jaką ona będzie miała minę. Najgorsze jest to, że nie spodziewałam się, że ludzie - również o których pisałyście - mogą mieć tak parszywy charakter. Myślę, że z czasem przyjdzie na nich jakaś boska kara za te wszystkie rzeczy, które robią innym. Cierpliwości....za Waszą radą będę cieszyła się od dzisiaj dzidziusiowymi zakupami i każdym kolejnym kopnięciem. Ją chyba też drażni, że teraz to już w ogóle nie jest najważniejsza!