Olla
Melowa mamusia:)
Wiesz co Esiu ,bardzo wspolczuje,ja tez potwornie przezywalam pierwsza powazniejsza chorobe Meli ale ciagnela sie jak smrod po gaciach i nawracala kilkakrotnie,i za tym trzecim razem wkurzylam sie owszem...ale juz nie przyplacalam kazdego kaszlniecia Ameli bolem serca...idzie sie przyzwyczaic
choc wolalabym nie
Trzymam mocno kciuki zeby sie Malgosia nie zarazila i co by biednynisty Piotrus szybko wyzdrowial
Dla Madzi Dzagudkowej calusy i wirtualny medal:-)Taaaka super grzeczna byla
Izka ale sie usmialam z opowiesci mikolajkowej

No rewelacja
(Nie pisze ze popuscilam ze smiechu bo znowu dzieczyny mnie posla do specjalisty heheh


)
choc wolalabym nie
Trzymam mocno kciuki zeby sie Malgosia nie zarazila i co by biednynisty Piotrus szybko wyzdrowial
Dla Madzi Dzagudkowej calusy i wirtualny medal:-)Taaaka super grzeczna byla

Izka ale sie usmialam z opowiesci mikolajkowej


No rewelacja
(Nie pisze ze popuscilam ze smiechu bo znowu dzieczyny mnie posla do specjalisty heheh



)


Czekam aż otworzą przychodnię koło mnie i przepisuję się tam z dziewczynami. Wyobraźcie sobie, że zadzwoniłam do przychodni i pytam panienki o to szczepienie. Ona mi na to że ona nie wie, bo trzeba do lekarza przyjść z tym pytaniem. Pytam czy ona nie może spytać lekarza przy okazji (bo rozmawiać z lekarzem przez telefon się nie da!) a ja zadzwonię za godzinę czy dwie, a ona że nie ma takiej możliwości. Mówię, jak nie ma, jak lekarze do nich do recepcji przychodzą coś spytać, tamtędy wchodzą i wychodzą, a ona na to że "ona się na tym nie zna i nawet nie wiedziałaby co zapytać" więc mam przyjść specjalnie po to aby zapytać.
Wychodzi na to że Madzia ma bardziej wrażliwy żołądek niż Weronika.:-(

