hej laseczki, ja was podczytuje codziennie ale ciagle cos sie dzieje. Wlasnie mam goscia z PL wiec sie nim zajmujemy no i do tgo nowa praca, nowe emocje, nowe problemy wiec jakos nie starczalo mi energii ostatnio. Generlanie jakos leci choc powiem wam ze nie jestem zachwycona towarzystwem w pracy. No nie to ze ja jestem taka wielka dama z europy ale moje amerykanskie kolezanki troche mi nie podpasowaly. Jakos tak mamy malo wspolnych tematow, lunche jemy osobno bo jakos mamy inne gusta. Dla mnie wpieprzenie paczki chipsow i pudelka czekoladek na lunch to jakos pomylka. Nie dogadam sie ale mam nadzieje na zmiane-w czwartek byc moze przejde do innego dzialu wydaje mi sie ciekawszy, zachecala mnie bardzo taka jedna ukrainka-zreszta super babeczka. Mam nadzieje ze sie uda i ze bedzie fajniej. Generalnie po raz kolejny przekonalam sie ze Polacy to bardzo inteligentny narod na tle innych...
A z weselszych rzeczy-mamy kumpla z liceum no i generalnie jest baaardzo wesolo, Alusia za nim przepada, wczoraj pojechalismy na wycieczke rowerowa, ja na rolkach, robilismy przerwy na place zabaw dla mlodej no i generalnie bylo super. A za dwa tygodnie przeprowadza sie do Oregonu Monia-generalnie jak byli u nas to im sie tak spodobalo ze postanowili sie przeniesc wiec Alusia bedzie miala kolezaneczke :-)
Goska-trzymam kciuki za biznesik!
Jolka, Dzagud-gratki zdolnych dzieciaczkow!
generalnie to wlasnie widze ze gdyby nie Kotek i Pati to bysmy nie mialy co czytac. Ja obiecuje poprawe, bo jakos tak juz wyrobilam sobie po malu tempo zycia na nowo, choc pwiem wam ze probuje sie caly czas odnalezc w tej nowej pracy ale jakos mi ciezko idzie, no nie jestem zachwycona...ale to moze na zamknietym :-(