Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
dzisiaj kilka razy miałam skurcze. po ostatnim mąż stwierdził, że jak mi wody odejdą, a on będzie w pracy to mam dzwonić do teścia, ale po 16tej jak ten już wróci z pracy (czyli wychodzi na to przed 16tą jak będę sama w domu wody mają mi nie odchodzić)
powiedziałam mu, że dzisiaj czy jutro mi nie odejdą, bo aż tak to chyba małemu się nie spieszy, a on mi na to, że on się nie zna, ale jak tylko coś, to...
ja miałam wyznaczane granice, dostawałam czasem lanie, wtedy mi się to nie podobało, ale dzisiaj jestem mojej mamie za to bardzo wdzięczna (i babci, która jakby nie było mieszkała z nami i pomagała mamie, ale broń Boże nie rozpieszczała - była cudowną kobietą)
ale ogólnie babcie (chyba głównie), dziadkowie, ciotki itd z tego co widzę często są przyczyną problemów z "utrzymaniem dziecka w ryzach"
Jak mieszkaliśmy z moją Babcią, to Weronika mogła ją kopnąć czy uderzyć, a jak zwróciłam jej uwagę czy krzyknęłam, to słyszałam od Babci, że jestem złą matką bo krzyczę na dziecko, a ona jest jeszcze mała (4,5 roku) i nie rozumie, więc jej wolno!!!
No koszmar po prostu. Jak wróciliśmy po pół roku do mojej Teściowej to ona dziecka nie poznała, tak była dziewucha rozpuszczona. A to był jeden z powodów naszej ucieczki od Babci. Teraz za to panienka wie, że jak Mama coś każe albo na coś nie pozwala, to wystarczy iść z płaczem do drugiej Babci (Teściowej) i ona się za nią wstawi. Niby nic mi nie nakazuje, ale wstawia się za Weroniką i mnie jest głupio z nią się kłócić, więc zaciskam zęby i robię coś wbrew sobie. I to mnie wkurza najbardziej, bo Młoda wie do kogo iść żeby swoje osiągnąć. Ja staram się być stanowcza, a ona albo się rozpłacze albo obrazi i zawsze ktoś stanie po jej stronie.

