Szopka-no juz wszystko wiem, niestety nie poszlo zbyt dobrze. Po dwoch tygodniach splawiania mojej siostry z jednago szpitala do drugiego, postanowila zebami chwycic sie Wejherowa i juz nie wychodzic bez rozpakowania. Przyjeli ja troche z laska, ze jeszcze za wczesnie w czwartek. W piatek rano ordynator ja zbadal i z krzykiem zarzadzil natychmiastowa cesarke, nawet nie pozwolili jej sie umyc. Cesarka trwala 2 godziny!!! Bo okazalo sie ze ma mase zrostow (po pierwszej zle przeprowadzonej cesarce), ktore wycinali, potem sie okazalo ze ma dziury w macicy, nie no ogolnie jakis koszmar. Okazalo sie ze miala niewydolnosc macicy i nigdy nie urodzilaby o wlasnych silach, szkoda ze ja tak trzymali te 2 tygodnie, bo dziecko uroslo do 57 cm i 4100 gram co bylo na jej figure zbyt duzym obciazeniem. Teraz pomalutku dochodzi do siebie ale wczoraj bylo z nia zle. Dzidzius zdrowy na szczescie, dostal 10 punktow i do tego niesamowicie silny-sam podnosi glowe!!! :-)