nie wiem, czy uda mi się jeszcze usiąść do kompa przed wyjazdem, bo wyjeżdżamy nad ranem w piątek, a jeszcze kupa spraw do załatwienia. na ostatnią chwilę załatwiam dla siebie i Michała karty EKUZ (bo wcześniej nie miałam podbitej leg ubezp i jakoś nie spieszyło mi się z wysłaniem do kadr), zakupy, prasowanie Miśka ciuszków na drogę, pakowanie (chociaż już dzisiaj, a w sumie wczoraj, bo dzisiaj już czwartek, zaczęłam coś pakować)
anni spascupreel udało mi się kupić

chociaż szczerze mówiąc mam nadzieję, że nie będzie potrzebny, a Michałowi wszystko przejdzie (najwyżej zostanie dla mnie, jak już na dobre wróci @)
jak nie zajrzę tutaj, to 3majcie się dzielnie w boju z pociechami i do "zobaczyska" za jakieś 3,5 tygodnia (oj pewnie będzie co nadrabiać, a zdjęcia dzieciaczków będą ukazywać już duże brzdące;-))
wszystkim mamusiom borykającym się ze zdrówkiem maluszków życzę dużo wytrwałości, zero komplikacji... a z resztą - zero problemów ze zdrówkiem
(kurcze, rozpisałam się, jakby mnie tu już miało nie być

:-))