kachasek
matka-wariatka :)
buuuuu!!!
godzinę walczyliśmy - ja żeby Michał zasnął, Michał, żeby nie zasnąć, ale jednak mimo wszystko zasnąć
najpierw nosek (chrumkał jak prosiaczek), potem pielucha, potem znów nosek, potem cycek, w międzyczasie rozglądał się po całym pokoju, bo tyle ciekawych rzeczy jest do zobaczenia (lampa za oknem tak świeci, że pomimo zasłon przy zgaszonym świetle można czytać
)
śpi, ciekawe jak długo
godzinę walczyliśmy - ja żeby Michał zasnął, Michał, żeby nie zasnąć, ale jednak mimo wszystko zasnąć
najpierw nosek (chrumkał jak prosiaczek), potem pielucha, potem znów nosek, potem cycek, w międzyczasie rozglądał się po całym pokoju, bo tyle ciekawych rzeczy jest do zobaczenia (lampa za oknem tak świeci, że pomimo zasłon przy zgaszonym świetle można czytać
)śpi, ciekawe jak długo


. 
. Owszem czasami zdarzał się protest i żądanie cyca co burzyło mi schemat na resztę dnia, ale teraz już very ok.

