cześć!
nie wiem co dzisiaj gorsze pogoda czy humor mojego synka
kasiek- kochana dziękuję za pamięć ale po wczorajszej wycieczce z Łukaszem busem odechcaiło mi sie innej formy komunikacji niż samochód.
perfecta- ja już dawno nie odbijam, dzieci teraz sa na tyle ruchliwe ze same pozbywają się powietrza.
koniczynka-- współczuje zguby, co za pech:-(
gosiu- wiem, ze po jakimś czasie będę zadowolona z żłobka bo warunki są dosyć dobre, Łukasza sala bedzie wyremontowana i będą nowe meble, sprzęty i zabawki, mam nadzieję ze opieka też bedzie dobra ale je się strasznie boję początków, wczoraj tyle sie napłakałam, 2 godziny zasnąć nie mogłam, nie wiem jak to będzie, mój Łuki taki wrażliwiec jest :-

-

-

-(
co do brzoskwiń to ja bardzo lubię już od dawna, brzoskwinie z puszki nadziewane pasta z tuńczyka (tuńczyk z puszki z twarożkiem) a że nie mialam czasu na zakupy a to miałam w lodówce więc taka uczta heheh
ale macie fajnie dziewczyny, takie spotkanka a ja sama w tej dziurze, na szczęście dzisiaj mąż przyjeżdza
milusia- mój uwielbia te samochody i mógłby cały dzień na nich spędzić, tylko ja nie wrzucam pieniążka bo Łukasz się boi jak sie ruszają, tylko czaekać aż ktoś nas pogoni



gratuluję wszystkij pierwszych kroczków
Łukasz coraz częsciej chodzi za jedną rączke ale w drugiej koniecznie musi coś trzymać:-)
zupka się gotuje, Łukasz śpi a ja piję kawkę, lubię taką chwilę ciszy, uwielbiam