No, wreszcie w domku. Jak zwykle było fajnie, tylko wcześniej nigdy mi się nie chce ruszać z domu. Chyba przeniosę niebawem lekcję do domu i będzie mi łatwiej. Umieram z głodu, mam nadzieję że M. wyrazi chęc przygotowania czegoś dobrego bo ja nie wystoję w kuchni. Kurcza mam taką ochotę obejrzeć Marysię na usg a jeszcze musze czekać cały tydzień
Doris ale żenada, dobrze im odpisałaś. WIetrzę w tym jakiś przekręt, bo przecież dla nich nie powinno być różnicy czy paczkę wydają kurierowi czy tobie. Na przyszłość wiadomo, że z usług firmy nie skorzystasz. Pierwszy raz spotykam się z czymś takim.
Silva po czymś takim to ja bym odpoczywała przez tydzień. Dokumentów nawet nie ruszam, ale w szafie z ubraniami porządek muszę zrobić. Jakoś nie mogę się za to zabrać

Imprezkę jakąś planujesz??
Misialina może jakąś fotką się pochwalisz żebyśmy cię poznały w niedzielę
CInamon ale ci zazdroszczę brzuchatej siostry!!! Rewelacja, gadałabym z taką w nieskończoność

)
mamusia o jak miło! Widzisz, dobrze przeczekać i fajnie że mąż wziął to na siebie, miło z jego strony

Widać dobrze poznał psychikę ciężarnych kobiet

)
katamisz ale ci zazdroszczę butków, ja też mam takie jedne upatrzone ale portfel kurde ciągle jakiś taki pusty

Ale w tym miesiącu będą ostatnie wydatki związane z wyprawką więc w przyszłym muszę wreszcie kupić coś dla siebie!