Dzień dobry
U nas pogoda zabójcza ostatnio - w dzień upał, po południu burza a przez noc deszcz, mimo iż nocki u nas są ładnie przesypiane to w dzień chodzę nieprzytomna od tej pogody i jak Mała śpi to ja razem z nią, w związku z czym jak już wezmę lapka to zdążam tylko nadrobić to co naskrobałyście ale na pisanie już czasu nie zostaje za bardzo.
Ostatnio pisałam Wam o koszmarnym i marudnym weekendzie pod znakiem płaczu noszenia na rękach i cyckania - wszystko na raz... Ale od poniedziałku jest nie zapeszając super, w ogóle takie zmiany nastały u nas że sama jestem w szoku:
- Maja polubiła leżenie a nawet spanie na brzuszku gdzie do tej pory po 2-3 minutach był płacz niemiłosierny, teraz potrafi przespać tak 1,5-2 godzinki

no i dzięki temu nie mamy póki co żadnych problemów brzuszkowych bo leżąc wypierdzi się za wszystkie czasy a po podniesieniu rąbie kupala że aż miło

- smoczek stał się najlepszym przyjacielem, Mała uspokaja się z nim w ciągu sekundy i mając go w buzi leżu sobie sama i ogląda świat

stosujemy go nawet podczas i po kąpieli i wreszcie wszystkim jest miło i przyjemnie bo tak to po wyjęciu z wody była zawsze wielka wojna i wrzask, już nawet nie płacz, wycieranie i ubieranie było koszmarnym przeżyciem i dla Majki i dla nas
- rewelacyjna okazała się huśtawka Bright Starts, Majka w niej leży i sama zasypia, co wcześniej było możliwe tylko na rączkach i to najlepiej mamusinych, bujanie strasznie się jej podoba
A tak poza tym to Majuśka uśmiecha się do nas cały czas i gada bez przerwy, "a gu" jest na porządku dziennym

Jeszcze tylko żeby na spacer można było wyjść z nieuśpionym dzieckiem a żeby sama w wózku zasnęła to byłaby już pełnia szczęścia ale wszystko po kolei
Lecę bo głodomór wzywa

Miłego dnia