kurcze, zaczęłam rano pisać posta i poszłam przebrać Marysię, a jak wróciłam to kot siedział na laptopie i zżerał moje śniadanie. Nie zostało więc ani śniadanie ani post.
Cinamon kurcze... wiem jak ci zależało na karmieniu, może u ciebie to sprawa psychiki? Za bardzo się stresujesz tym, że coś może być nie tak i to niestety odbija się na laktacji. Jeśli bardzo ci zależy i chcesz walczyć (ja bym walczyła!) poszukaj doradcy laktacyjnego. Babki naprawdę bardzo pomagają, ja jak mam problem to dzwonię z pytaniem do doradczyni, która prowadziłą naszą szkołę rodzenia. Czasem potrzeba jedynie wsparcia psychicznego i wiary, że dasz radę. Naprawdę jesteśmy w stanie same wykarmić nsze maluchy tylko nie zawsze wiemy jak, od tego są inni żeby nam pomóc. Trzymam za was i ściskam serdecznie ciebie i Anię
Madzioolka jeśli pieluszki zaczynają pomalutku cisnąć to możesz spróbować 3. Na pewno się nie zmarnują, nawet jesli teraz jednak okażą się odrobinę za duże
Ja widzę, że nasze preferencje co do pieluszek w dużej mierze będą zależeć od budowy naszych dzieci, każde jest przecież inne. Nam np dużo lepiej leżą Dady. W Pampersach mamy trochę pouciskane nóżki. I u nas jeśli chodzi o Pampersy to już zdecydowanie trójki, chociaż Marysia wcale dużo nie waży (ok 4800). PO prostu ma taką budowę.
Ivona ja też jestem wściekła jak spojrzę przez okno, na spacer nie ma szans a ja nic na obiad nie mam. Chyba wpakuję małą do chusty i wyskoczę z parasolem do spożywczego pod domem. Tak nie lubię sidzieć przez cały dzień w domu z dzieckiem. Nawet jak jest grzeczne to męczy mnie to.