z kolei ja zaczynam się martwić, bo Marysia coraz mnie je

Przy cycu ostatnio głównie grymaszenie, jak w sumie pociągnie 5 minut to dobrze. Tylko w nocy je ładnie. Próbuję ją częściej przystawiać do piersi żeby coś zjadła, np po dwóch godzinach ale wtedy od razu jest awantura i nawet nie próbuje ssać. Po 3h zje niewiele... kurcze nie wiem czemu tak. Nie przybiera też jakoś super, bo w 6 i pół tygodnia mamy na plusie 1,1kg. Nie ma tragedii, ale mam wrażenie, że ona je coraz mniej. Chyba jutro pojedziemy do pani Beatki, doradcy laktacyjnego.
Misia no co ty, może jesteśmy w mniejszym gronie ale jesteśmy

Udzielajmy się więc chociaż my! Moja Marysia grzeczna więc znajduję czas żeby wszystko ogarnąć W domku porządek jak nigdy wcześniej, obiad codziennie ugotowany (wcześniej to rzadkość - mąż je w pracy

, poprane, poprasowane a i na BB znajdę odrobinę czasu. Opanowałam nawet pisanie lewą ręką kiedy na prawej ręce śpi mała
Ironia zazdroszczę, że Beniu tyle je, ja bym chciała żeby Marysia zjadła choć połowę tego co twój synek
Baśka fajnie, że już po chrzcinach! Dla mnie to temat, o którym staram się nie myśleć. Dla naszego budżetu domowego to dramat. Tak bym chciała zrobić chrzciny w domu ale u mnie nawet stołu nie ma, miejsc siedzących mam od biedy 6. A ludzi na chrzciny 23...
Madzioolka trzymam za wasze szczepienie! Oby poszło bezboleśnie
