Kurcze, ale ja naprawdę nie stresuję się tym karmieniem. Po Marysi ciężko poznać, że się nie najada, bo jak tu kiedyś pisałam z Setaną, nasze córeczki prawie nie sygnalizują potrzeby głodu. ZJe tyle ile jej dam, jak się skończy to OK. Mogłabym ją po minucie odstawić od piersi i nawet by nie jęknęła. NO i od wczoraj widzę, że je przez 2 minuty. Jeszcze nie wiedziałam czy po prostu ona ma tylko na tyle ochoty czy tylko tyle było mleka. Bo ona nie ssie jak mleka nie ma. Więc u nas częste przystawienie do piersi nie ma racji bytu, ona nie będzie ssać, przerabiałam to setki razy. W trakcie karmienia sprawdzam czy leci mleko jak mała przestaje ssać, ściskam pierś. Wcześniej tryskała fontanna, teraz nie ma kropli. Zawsze o tej samej porze odciągam mleko laktatorem, wcześniej było zawsze ok 150ml, a nagle wczoraj 90 i dziś 40.
Saffi dziękuję! Marysia już dostała mm i wiem, że lepsze to niż ją głodzić. Mam trochę zapasów w zamrażalniku więc to pójdzie w pierwszej kolejności. Po mm muszę iść do lekarza po receptę na nutramigen, bo mamy skazę. Zwykłego nie mogę jej podać.
Aestima ja wiem, że wizualizacja bardzo wiele daje

W końcu zawsze podczas odciągania wyobrażam sobie uśmiechniętą buzię Marysi pełną mleka
mamusiu ja nawet papki nie mogę przełknąć

Przez te afty cokolwiek dam do buzi czuję straszny ból. Przy piciu również... chyba podłączę się pod kroplówkę.
kurcze, nie chcę wam tu smędzić. Po prostu jestem rozżalona, że akurat mi się ciągle coś przytrafia z tym mlekiem. To nie fair.