reklama

Czerwiec 2011

reklama
hej hej :)
czy jeszcze ktoś nas pamięta? :)
Forever, mnie przywołała do porządku ;)
mam mega przestój forumowy, bo u nas trochę pod górkę, ale nie będę smucić. Mam nadzieję, że u Was i maluszków wszystko dobrze. Postaram się przeczytać choć kilka ostatnich stron.
A tymczasem pozdrawiam i buziaki zostawiam :)
 
Kuma, widzisz w jakim stanie jest moja psychika, piszesz "jedna z ostatnich" a ja w głowie, no tak następnej mogę niedożyć... potem dopiero skumałam, ze o ten odwyk słodyczowy chodzi:-D To się nazywa myślenie katastroficzne! Jeżu jaka jestem ostatnio zestresowana, ąz mi na łeb siada!!!
 
Witaj Blusia :* Miło, że do Nas wróciłaś :-) A co takiego się dzieję??
Witaj Kuma :-) No nie jest tak dobrze jakbym chciała... A ponarzekać mogę tylko tutaj... Sorki ;-)
 
ja tak szybko co u mnie i jeśli Marysia pozwoli (troszkę pośpi:) to nadrobię i odpiszę reszcie.

Byłyśmy dziś na szczepieniu, moja dzielna kruszynka nawet nie jęknęła. W ogóle nie zauważyła wkłucia, dalej gadała swoje nowe wyrazy:) Ostatnio coraz więcej mówi zresztą. Wczoraj powiedziała "mame" hehe:) Strasznie się uśmialiśmy z M. choć wiadomo, że to niczego nie oznacza to takie słodkie.
U lekarza gadałam o jej przybieraniu, jedzeniu itp. Przybrała tylko 450g w ostatnim miesiącu, nie ma tragedii ale jak zwykle dolne granice normy. Nie ma szans podwojenia wagi urodzeniowej w tym 5 miesiącu, ale mamy się tym strasznie nie przejmować. I mam przychodzić ją ważyć co dwa tygodnie. Jak najbadziej wprowadzać obiadki, za jakieś 3 tygodni podać gluten.
Refluksu raczej nie ma. Prawdopodobnie ostatnio rusza się znacznie więcej i żywiej niż wcześniej i dlatego wymiotuje, ale nie zdarza się to na tyle często żeby obawiać się refluksu. Mamy srpóbować Beblinu Pepti, zobaczymy czy to będzie chciała pić.
Marysia zjadłą dziś 1/3 słoika marchewki! Uśmiechała się i otwierałą buzię więc jeszcze trzy dni zostanę na samej marchewce, niech je jej coraz więcej a potem marchewka z ziemniaczkami. I jabłuszko:)

To chyba tyle, teraz nadrabiam:)
 
Kuma witaj w klubie niewyspanych...
Blusia jak Cię coś męczy to wyżal się na forum, postaramy się pomóc albo chociaż pocieszyć:tak:
trasia super, że Marysia zaskoczyła marchewkę:-) u nas na cycu też słabo było m-c temu(w 5,5 tyg 550g). A w ostatni m-c ze słoiczkami 750g. I kaszka na kolację.

A właśnie, mam pytanie do dziewczyn kaszkowych-ile Wasze dzieciaki zjadają? Moja Maja 100-120ml na kolację i więcej nie chce...
 
reklama
Asinka biedny Tymek z tym oczkeim, no ale jak trzeba to trzeba. Kilkoro dzieci moich znajomych miało ten zabieg, nic przyjemnego ale wszystko będzie dobrze:)

Ironia cieszę się że zaglądasz! WYsłałam ci priv na fb więc nie chcę się tu powtarzać, w każdym razie ściaskam:)

mgordon mój post nie był atakiem na ciebie, bo mam wrażenie że mogłaś to tak odebrać. WYchowujemy bardzo podobnie, największa różnica jest chyba w nazewnictwie:) Twoje dzieci uśmiechnięte, wyprzytulane więc wszystko jest dobrze! Ja Marysi prawie w ogóle nie noszę na rękach bo bym chyba umarła (dobrze, że niewiele waży), cały czas się bawi. Ostatnio dużo sama za radą dziewczyn aby dać jej trochę przestrzeni. Jak byłam chora potrafiła cały dzień bawić się na macie, bo ja po prostu siły nie miałam żeby się nią zająć. I nie uważam żeby stała się jej jakaś krzywda skoro była cały czas roześmiana i zagadana z zabawkami.

Kuma żeby dostać tą nieszczęśną zniżkę na mleko trzeba mieć dłużej stwierdzoną skazę. My dopiero to rozpoznaliśmy i lekarka mówiła żeby poczekać aż wysypka zejdzie, potem spróbować dołączyć coś z nabiału i metodą prób prowokacji i eliminacji całkowicie potwierdzić diagnozę. Dopiero za miesiąc będzie mogła przepisać ze zniżką. Ja wiem, że to absurdalne ale muszą się trzymać przepisów więc nie naciskałam. Tym bardziej, że ja to mleko tylko na czarną godzinę trzymam więc jedno opakowanie mi wystarczy, bo ogólnie karmię cały czas piersią. A wczoraj nutramigen podałam tylko dla próby żeby zobaczyć czy Marysia będzie go piła.
SUper, że widać efekty rehabilitacji!!!

Setana twoja opowieść o wyjściach z futrami mnie przeraziła... masz wspaniałą sąsiadkę, że tak wam pomaga ale musi być naprawdę ciężko... Ja pracuję od początku września, Marysia nie miała 3 miesięcy jak zaczęłam. Bałam się tego jak nie wiem ale jest ok. Tyle, że ja wychodzę na 4h więc to niewiele. Choć bardzo bym chciała być z nią jeszcze rok.
Też mamy smoczki MAM, są rewelacyjne!

Kati napisz nam jak tam wyjazd się udał! Jak Mateuszek zniósł nowe miejsce?

Aestima ja karmię tą łyżeczką z hippa i wydaje mi się fajna więc zostanę przy niej póki co. No i za darmo była:) A na chrzciny na pewno wszystko przygotowane, bedzie cudnie! Wklej nam potem fotki!
Samego z chusteczkami bym go nie zostawiała, może znajdziesz coś innego szelesczącego wśród zabawek?
Kurcze te kiepskie wynik krwi to chyba rodzinne macie:( Może faktycznie warto się wybrać do hematologa? Brzmi strasznie ale przecież po to jest żeby pomóc. Ciekawe od czego zależy ta anemia. Ja się wcale super zdrowo nie odżywiam (choć nie ma tragedii), ale hemoglobina zawsze super w całej rodzinie...

justynka zdrówka i dla Antiego i dla Kalinki. Oczkami się nie martw tak bardzo, krople bardzo czybko pomogą. Marysi oczka ropiały cały czas przez półtorej miesiąca...

mrsmoon ale zazdroszczę kina, ja nie była od wieków. Nigdzie nie wyjdę, bo popołudniami kiedy Marysia jest z M. ja jestem w pracy... :(
Mój kot pożera Royal Canin i też się zastanawiam kiedy stwierdzę, że mnie nie stać na jedzenie dla kota. Whiskasa mu za nic nie dam, ale karma droga niestety. Choć zamawiam w telekarmie i wychodzi duuuużo taniej niż w sklepach i wysyłka darmowa.

aneczka bardzo mi się spodobał twój post odnośnie prasowania. Uważam dokłądnie tak samo:) Dziś trzeci dzień marchweki i efekty już widać więc jestem dobrej myśli.

Doris Marysia też niewielka, 6600 teraz waży a przy urodzeniu było aż 3600. A najmniejsza chyba Krysia Forever.
Ubranka śliczne!

katamisz może zrobię sobie zdjęcie brzucha i ci przyślę, co? Kilka rozstępów?! Szczęściara! Ja mam dziesiątki głębokich rozstępów na brzuchu jakieś 10 cm nad pępek, na udach, łydkach i biuście. Biust wisi prawie do pępka jak nie mam biustonosza. Skóra z brzucha prawie do kolan wisi. Więc przypuszczam, że nie jest tak źle:) Poćwiczysz trochę i będzie dobrze. Ja robię prawie codziennie brzuszki (doszłam do 90) ale efektów zero póki co:( Brzuch mam straszny, waga też stoi w miejscu prawie od miesiąca. A ja jeszcze muszę 7kg zrzucić żeby jakoś wyglądać.
To chyba edyny plus skazy białkowej Marysi, że nie jem żadnych słodyczy. Wszystko ma jajka, masło, mleko czy chociaż czekoladę, której też mam unikać. Kocham słodycze ale teraz nie mogę to nie jem.

Zebrra strasznie współczuję:( Może Bartuś się nie najada na wieczór? Nie zasypia zbyt szybko w trakcie karmienia? Kurcze, ja bym tak nie wytrzymała. Jak jestem zmęczona i niewyspana to mogę wszystkich wokół zamordować.

Blusia super że się doezwałaś, bo ja za dwa tygodnie do Gdańska na tydzień jadę i mam nadzieję, że się spotkamy na kawce!:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry