przetrwałam lekcję z Jasiem to już relaks do konca tygodnia. Jasiu jest dość trudnym uczniem
Z mężem niby gadamy, przepraszał mnie strasznie, mówił że cały dzień go brzuch bolał z nerwów bo bał się, że nas nie będzie jak wróci do domu... ech. Faceci są beznadziejni.
marta moje zajęcia kosztują 160zł miesięcznie, w tym są 4 lekcje indywidualne z dzieckiem i dwie lub trzy grupowe. Wiem, że to dużo ale niestety żeby opłacić salę, moje kursy i zus nie da się mniej.Z tego wszystkiego nawet połowa nie trafia do mnie...
Z ciekawości sprawdziłam Lublin i widze, że są tam dwie nauczcielki Suzuki na skrzypcach
mamusiu a jak twoja choroba? Mam nadzieję, że ciut lepiej się czujesz.
Misia biedna twoja Malwinka, straszie zareagowała na to nieszczęsne szczepienie

Dalej taka marudna?
U nas też jest tak, że nie chcę żeby ktoś inny zostawał na dłużej z Marysią (poza M.) właśnie ze zwględu na te nasze rytuały. Doskonale wiem kiedy jest śpiąca i jak ją usypiać i do szału doprowadza mnie widok mojej gadającej mamy nad łóżeczkiem, któa twierdzi że Marysia przecież wcale nie chce spać

Saksofon nie jest trudny, Malwinka da radę
mrsmoon Marysia pod katem spania też taka przewidywalna. Zasypia i budzi się w nocy o tych samych porach

W dzień jeszcze nie do końca, ale pracujemy nad tym

Ja wiem, że te kłótnie biorą się ze zmęczenia. Nie widujemy się w ogóle a w weekend tylko wydzwaniają teściowie kiedy wreszcie do nich przyjedziemy

A ja bym posiedziała w domu z rodziną SAMA, bez teściowej. Już kolejny raz nie pojechałam i czuję, że są na mnie grubo obrażeni. Tylko, że teściowa nie pracuje od 15 lat, ma samochód i od porodu była u mnie raz na 10 minut. A odległość ma taką samą jak ja do niej hehe

Zresztą, wolę jak mnie mama odwiedza.
katamisz ja też nie nadążam za przebojami jedzeniowymi Marysi. Między innymi z tego powodu boję się ją zostawiać na pół dnia z moją mamą a będę musiała w przyszłym tygodniu. Mama jest super do dzieci ale ma świra na punkcie jedzenia. Dziecko ma zjeść i tyle. Byłam dzieckiem wiecznie przekarmianym i teraz całe życie walczę z wagą. Aż mi żal Marysi jak sobie wyobrażę jak jej mama wciska na siłę łyżeczkę z obiadkiem... I wierzcie mi, że rozmowy w tym wypadku niczego nie dadzą.
Ironia hehe, no u mnie na zajęciach nie jest lekko jak widać

Drzwi obok jest psychoterapeuta, nabijam mu klientów

Co do kasy to zobaczysz, że da się przeżyć mając naprawdę niewiele tylko trzeba do tego przywyknąć. Początek jest trudny... bardzo. Ale dacie radę

TO tylko przejściowe przecież.
Madzioolka 4h spania w dzień

, nawet o tym nie marzę! Marysia dziś już nie byłą tak łąskawa jak wczoraj i pospała całę 25 minut.
Asinka widzę, że Tymek też ciężko zareagował na szczepienie

Ech... czym szczepiliście? Oby dał wam w nocy pospać. Na szczęście Marysia po szczepieniu robi się bardziej senna.
Ja miałam Bella Happy i jak dla mnie kiepskie. Twarde, sztywne i przeciekały. Świetna reklama
Aestima no to niewesoło z dzisiejszymi wydatkami

Nienawidzę wydawać na lekarzy bo jakoś tak wewnętrznie czuję, że należy mi się to za darmo, no ale polskie realia niestety nie są tak wesołe. Oby za naczyniaka wyszło 150 a nie 400... I kciuki dla Miesia za szczepienie
AGATA szok!!!

nigdy nie robię takich rzeczy jak skargi, raczej macham na to ręką ale takie chamstwo nie wiem czy bym popuściła! I jeszcze mam wyrzuty sumienia, że to przez przesyłkę do mnie

Odwdzięczę ci się kochana, jesteś wielka!
dubeltówka no wreszcie, coś mało cię tu ostatnio! Ale rozumiem dlaczego

Zdrówka dla Emilki!