reklama

Czerwiec 2011

Czesc mamuski!
Meczacy dzien byl dzisiaj. Malemu przebil sie pierwszy zabek, byl placz, troche krwi, ale w koncu ulga, mam tylko nadzieje, ze kolejne beda latwiej wychodzily. Chcialam dzisiaj dokladnie posprzatac, ale duzo sie nie udalo. Ze slubnym bylam na zakupach i w sklepie z winami skosztowalam kilka lykow pysznego czerwonego winka, matko, juz nie pamietalam jak smakuje alkohol. No ale poki karmie to moge pomazyc o procentach lub niebieskim dymku :unsure::unsure: Pozniej slubny zrobil mi niespodzianke i zamiast do domu to zabral mnie do sklepu z butami (juz dawno mialam kupic nowe kozaki, ale ciegle kasa byla potrzebna na cos innego). Po 3 minutach znalazlam cudowne kozaczki z brazowej mieciutkiej skory przecenione z 169€ na 29€, a przy kasie jeszcze 20% rabatu. Teraz chodze i je ogladam co kwadrans, kocham buty :sorry:
 
reklama
hej trasia, ja jestem. :-)powodzenia juro na nagrywaniu. dasz rade i po goralsku:-D

no musze przyznac ze zakupy mnie zrelaksowaly, lupilam pare *******ek:-) pozniej bylismy u mojego wujka, dominika sie wywsciekala z jego 3 letnim synkiem a norbert tez zadowolony bo kupe ludzi i kazdy nim zainteresowany:-) moj maz oczywiscie przyjal swoja porcje alkoholu i na koniec dnia poklocilismy sie o jego rodzine ech....w sumie bez sensu bo niby co moje wywody moga zmienic

zebra reklamowicz z ciebie pelna gba, nadajesz sie do tego:-) ale ze ty palilas:cool:nie podejrzewalabym....... o masz i zolza tez popala:cool: mnie na szczescie do tego nie ciagnie, raz sie spilam i palilam a nastepsnym dzien mega kac wiec od tamtej pory mnie nie ciagnie :happy:
zebra i jak po wizycie ksiedza??? przepytał was z pacierza hehheh ja jestem wkurzona na naszego proboszcza i nawt do nas do kosciola nie chodze, ale ksiedza trzeba bylo przyjac ale na szczescie byl u nas nowy wikar i naprawde super ksiadz
mysia super ze jestes:) pisz tu nam co i jak mimo wszytsko a my pocieszymy:happy: najwazniejsze ze idziesz do pracy to masz wytchnienie od domu. ja wiem ze poki dzieci nie podrosna mimio wszytsko bedzie ciezko, bo dwoje dzici to niesttey ale ciezko:no:
iza udanego wypadu do kina:)
anapi no wcale sie dziwie ze je tak podziwiasz, ja bym chyba w nich spala:-)
a co do porzadku szczerze to nie umieim tego ogarnac co sie dzieje w moim domu, przy jednym dziecku jest o wiele prosciej to ogarnac a zz dwojka jak dla mnie to porazka, dominika wiecznie chodzi ze swoimi rzeczami po calym domu, wiecznie je gdzies zostawia, mam awrazenie ze balagan robi sie sam. i mnie to wkurza ale z drugiej strony ja wyrozniam dwa rodzaje balaganu: pierwszy to balagan a raczej syf wynikajacy z zadniedbania domu a drugi taki ze w domu jest czysto a po prostu rzeczy ssa nie na swoim mijescu( u mnie jest czysto tylko te rzeczy wiecznie porozwalane). jak sie wchodzi do jakiego domu od razu widac jaki rodzaj nieporzadku panuje- mam niestety takich znajomych ze sie brzydze pic herbate ze szklanki:cool: a napradwe do pedantki mi daleko...
no to sobie popisalam na wieczor ....

ps. co do madzi to brak mi slow, dla nas tu na forum jest to o tyle ciezsze ze mamy dziciaczki w podobym wieku, ilekroc patrze na norberta widze malnka madzie........nietstey tak jak na poczatku nie ocenialam jej mamy tak teraz widac golym gokiem ze dziala z premedytacja:no::no::no:
 
Marta hihi, moj by sie pewnie uciszyl jakby mnie w lozku zobaczyl w stringach i kozakach :laugh2:
Co do porzadku w domu to zgadzam sie w 100% . Nigdy nie pozwolilabym aby miec zapuszczony, zasyfiony dom - brzydzilabym sie. Ale balagan ("artystyczny nielad") pojawia sie ciagle, w koncu przy dojce dzieci, slubnym i siersciuchowi ktorzy balagania nie mam szans.
 
Mój wypad z Igorem się udał. Najpierw było kino, później McDonald's i zakupy. Kupiłam sobie buty na sanki i dłuższe spacery bo w moich kozaczkach nogi marzną.
Wróciliśmy przed 18ą :) Ależ czuję się zmęczona...
Zołzik - ja Ci dam popalać!
Trasia - chyba masz rację. Mojemu mężowi się wydaje, że Maja w ciągu dnia bardzo dużo śpi i ja mam masę wolnego czasu, więc powinnam zrobić wszystko! Dzięki takiemu podejściu do życia, chętnie wróciłabym do pracy, gdybym tylko mogła i zostawiła męża z całym tym bałaganem. Bardzo szybko by się przekonał jak wygląda prawdziwe życie :tak:;-) Na jego szczęście póki co, nie mogę wrócić do pracy :baffled:
Anapi - dobra jesteś :D
Marta - zgadzam się z Tobą w 100%. Przy jednym dziecku łatwiej zapanować nad wszystkim, przy dwójce... jedno rozniesie w jedną stronę, drugie w przeciwną... U mnie też artystyczny nieład występuje. Czasami myślę sobie, że jak coś przeleży dzień to nic się nie stanie :) Romek ostatnio podszedł do giftów Mai z wycieczki na Hel i mówi do mnie, że to trzeba schować, więc z uśmiechem na twarzy powiedziałam: Tak Kochanie, to trzeba schować, najlepiej na półkę do sypialni :-D Jakoś dziwnie na mnie popatrzył... No bo... dlaczego nie można tego od ręki wziąć i zrobić, tylko mówić innym :D?
 
Wracając od sprawy Madzi... Oglądałam jak Policja i Rutkowski skaczą sobie do gardła. Co to za cyrk? Widziałam miejsce, gdzie maleńka Madzia była ukryta - znicze, maskotki.... i znowu mam świeczki w oczach. Niech się już cała ta sprawa wyjaśni i ucichnie, bo ja nie umiem nie patrzeć, nie słuchać... Wciąż nasuwa mi się pytanie, dlaczego???

Trasia - powodzonka :) Na pewno dasz sobie świetnie radę!
Zebrra - Kochana wyczytałam, że ten krem który polecasz może być stosowany przy Igora problemach skórnych więc zamierzam kupić i przetestować... na sobie pewnie też przetestuję, bo odkąd zrobił się mróz mam bardzo wysuszoną skórę i drapię się niemiłosiernie.

Rany i nie wiem już co miałam napisać. Idę może się umyć bo odkąd jest taki wielki mróz, to późnym wieczorem woda w kranie nie jest gorąca a i grzejniki potrafią być chłodniejsze... też coś takiego u Was występuje?
 
witam..wstalam dzis strasznie nie wyspana,bo Julia cala noc nadawala-masakra ............... Za podpowiedza Ironi przypomnialamm,ze przeciez mam smartfona i uruchomilam internet w nim i poczytuje gdzie popadnie..gorzej z pisaniem,bo nie mam jak zrobnic akapitu........... Trasia na pewno dzien bedzie udany i wszystko pojdzie jak trzeba!! Pozniej jak znajde czas to wiecaj napisze z laptopa
 
reklama
Ja też już na nogach, Asia zmaga się z ząbkami, dziąsła ma strasznie spuchnięte i biedna tak się męczy, że z wczorajszej siłowni nici:no:Darek mnie wyciągnął w środku ćwiczeń telefonem, że nie daje sobie rady. Wróciłam, Asia się zanosiła od płaczu, ale jak tylko wzięłam na ręce wtuliła się i cisza;-)wspaniałe uczucie:tak:Niech te zęby już wyjdą bo tak strasznie mi jej szkoda:-(
Co do Madzi to ja od piątku kiepsko śpię, ciągle myślę co się tak naprawdę wydarzyło i tak jak Ty Iza chcę żeby to w końcu ucichło:-(
Co do palenia to ja jestem przeciwnikiem, mam żal do rodziców, że nie chcą rzucić mimo ze wsród rodziny i znajomych są przypadki śmierci spowodowanej rakiem płuc....nawet nie chcą ograniczyć:no:twierdza, że to ich jedyna przyjemność na jaką se mogą pozwolić:wściekła/y: Mój brat natomiast mieszkając u nas i paląc został zmuszony do wychodzenia na taras jak chciał puścić dymka, a że w Irl pogoda do doopy pada, wieje itd......rzucił i to z jednym dniem:-D
My dziś wybieramy się ze znajomymi na basen, Emilka nie może sie doczekać, a Asi mam nadzieję, że się spodoba bo to pierwszy raz będzie:baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry