reklama

Czerwiec 2011

reklama
Marta z tym who cares chodziło mi o to, że napisałam post pod postem :-D
Andariel nie, crp i ob Jej nie oznaczali. Lekarka zobaczyła wyniki i od razu podjęła decyzję. Mam nadzieję, że słuszną... Ufam Jej.

Ale mam historię jabłkową...
 
Rozmawiałam z Aestimą. Ma uszkodzona klawiaturę w tel i nie może wysyłać smsow. Miesio po tomografii niestety w narkozie...Tomografia wykazała to co pisała Karolka, jakiś naciek przy jelicie i lekarze wywnioskowali, ze kiedy Miesio przechodził angine musiał tez mieć stan zapalny wyrostka robaczkowego, czego wtedy lekarz nie zdiagnozowal. Pewnie przez to, ze Miesio dostawal antybiotyk. I to co teraz ma to jest stan przetrwały tego zapalenia wyrostka. Dostaje 2 albo 3 kroplowki z antybiotykami w tym coś na bakterie beztlenowe. Strategia polega na zasuszeniu dziada. Lekarze w szpitalu mówią ze to wystarczy a lekarze znajomi, ze lepiej to usunąć po zasuszeniu. Wyniki krwi lepsze, ale hgb tylko 9- strasznie dużo krwi pobierają Miesiowi codziennie:-( Najgorsze czyli chloniaki lekarze raczej wykluczyli ze wzgl na poprawiająca się krew - Karolka chyba już trochę spokojniejsza, przynajmniej taką mam nadzieję... Dziś Ona dyżuruje przy Mieszku, jutro obiecała się odezwać na bb. Po tym jak Miesio schudl kg w 5 dni, teraz nadrobil już pól kilo, więc może wreszcie zacznie iść ku lepszemu. Podziwiam Karole i Michała, ze tak dzielnie się trzymają, Miesio tez dzielny mały rycerzyk, ale o tym już pisała Karolka. Proszę o zaciskanie kciukiem jeszcze mocniej- za skuteczność leczenia i uniknięcie operacji. Mam nadzieje, ze bardzo nie poprzekrecalam- Majek w wannie dokazywal...Najwyżej Karolka jutro mnie poprawi
 
hej
mnie troszku nie było ale wekend mega towarzyski, a w pracy ciężko pisać (obrony)
martuś dzięki za zainteresowanie:* pytałaś się jak z M - o niebo lepiej, tfu tfu niezapeszając:-) jak Twoje samopoczucie???

Asinka jak to kto who cares........ja ciagle patrze czy sa jakies wiesci. Naprawde super ze cos sie rusza. Caluskidla malutkiej
dokładnie!!! :-) a Ty asinka jak sie trzymasz???


&&&&&&&&& za Dzielnego Rycerzyka!!!
 
Ostatnia edycja:
kciuki za Miesiula :* biedactwo tyle sie musi nacierpieć a karolcia i marcin razem z nim :( oby szybko skonczyły sie te wycieczki szpitalne


ja w tym tygodniu pracuje u michała w biurze - wreszcie sie dosprzatałam...:szok: takiego mam pedanta w domu i za wszystko mnie goni a tutaj burdel kurz i kocie kupy :szok::wściekła/y:
 
Hej.

Przede wszystkim kciuki za Miesia Aestimy - dobrze, że tomograf coś rozjaśnił!
Martadelka - cieszę się, że jest lepiej:) oby tak dalej!

A u nas dziś w nocy niespodzianka - Szymek wymiotował:( pierwszy raz w życiu. Na szczęście po wielkim sprzątaniu poszedł grzecznie spać, a dzisiaj od rana jest ok. Ale lekką dietę mu zrobiłam. Poza tym cieknie mu z nosa więc to pewnie echo wczorajszego siusiania w majtasy, tym bardziej, że pogoda średnia była...

Ja lekko zmęczona nocnym sprztaniem, porannym praniem, gotowaniem, sprzątaniem siuśków i kupek:) Brzuszek już utrudnia codzienne funkcjonowanie.

Dziś mam wizytę u ginki mojej. Zwykła kontrola. Ale chyba jakieś wymazy będzie pobierać... jeju w pierwszej ciąży wiedziałam wszystko co i kiedy, a teraz totalny luzik:)

Miłego dnia!!!
 
&&&&&&&& dla Miesia i rodziców
Dla Ninusi też&&&& - za skuteczne leczenie

A ja a to w jeden dzień biegunka za trzy - wymioty a za 4 jedno i drugie ... Masa badań od lekarza bo to nie wirus. Ehhh ...


U nas nocnikowy sukces. Sam chodzi i robi kiedy mu się chce. Po nocy pampers suchy :-)


Pozdrawiam. Miłych wakacji życzę.
 
reklama
Hej, w skrócie tak to wygląda jak Mrsmoon napisała. Mamy 2 antybiotyki- idą z kroplówki- każdy 3 x dziennie po ok 40 minut plus taki lek z pompy 2 razy dziennie po ok 1h... oprócz tego przeciwgrzybiczne ( ale i tak na siurku już coś się od antybiotyków zrobiło, smarujemy clotrimazolem )
Leczenie kilka dni i potem ocena czy leki działają. Lepiej nie otwierać kiedy stan zapalny ' nie zasuszony' ale niewykluczone, że będą musieli to zrobić... Albo po zasuszeniu. Albo w ogóle.
Ten naciek, to może byc po wyrostku ( brzuch nie bolał bo był na antybiotyku i nurofenie) albo innej, przebytej wew. infekcji. Mówią na to plastron i czytałam, że czynniki ryzyka to angina i ospa a u nas niedawo było to i to.
Ogólnie 100% pewności nie mają, ale gdyby to była choroba rozrostowa to ponoc wyniki z krwi byłyby inne. Na oddziale panuje radość, że to tylko to- ja jeszcze nie mogę się wew. uspokoić choć jestem mega silna, uśmiechnięta i pogodna i tylko 2 rozklejki przy personelu med. zaliczyłam... Wolę nie myśleć, że czeka nas kolejne lato w szpitalu. Wszyscy odchodzą i przychodzą a my tam ciągle jesteśmy. Miesiu mówi już na naszą salę "DOM". wczoraj była poprawa a dzisiaj 38,8 znowu... może leki jeszcze nie zadziałały. Ogólnie falami wielkie nadzieje i wielkie rozczarowania... Rozważaliśmy inne szpitale w większych miastach, ale osoby którym ufamy, profesor wysocki i inni radzą tu zostać i ponoć tu mamy świetną chirurgię dziecięcą. Mam nadzieję, że za to co nas co chwila spotyka- czeka - nas i nasze dzieci- dłuugie życie w zdrowiu potem.statatystykę szpitalna wyrobimy jak nic .
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry