lato jest cudowne, spędzam calutkie dnie z dziecmi na polku. Rano wychodzimy na 4 godzinki. Opatentowałam już fajny sposób na spacery - Szymuś wychodzi w chuście, Marysia w spacerówce. Jedziemy gdzieś na daleki plac zabaw, Szymuś zwykle w drodze usypia. Na placu Marysia szaleje już praktycznie całkiem sama, ja potrzebna jestem jej jedynie do wsadzenia jej do hustawki i pohuśtania, ale widzę, że już i tak sama zaczyna próbować się rozhustywać. POza ty wszystkie zjeżdżalnie, drabinki, piaskownice itp daje radę sama. Jedynie przy piaskownicy muszę być naprawdę w pobliżu, bo Marysia jeszcze nie zawsze zachowuje się elegancko. Ogólnie jest ok, ale miewa czasem nieciekawe pomysły jak np zabieranie wiaderka koleżance i zdecydowany brak chęci na oddanie

Swoją drogą totalnie dobijają mnie matki, które siedzą na ławce obok piaskownicy i w ogóle nie reagują kiedy ich dziecko wyrywa komuś z ręki zabawki tłukąc przy tym każdego po głowie...
na placu Szymuś po pobudce wskakuje do spacerówki na płasko i też ładnie się bawi zabawkami w rączce. Albo zajada obiadek (od kilku dni wreszcie stwierdził, że lubi coś poza mlekiem, walczę z nim ponad miesiąc w tej kwestii). I tak sobie powolutku wracamy z Marysią już na nózkach zahaczając o kolejne place po drodze. Do domku na obiadek i dzieci śpią. Kocham lato!
Silva wow! taki brzuch, tyle że sflaczały to ja mam teraz

i nic nie zapowiada zmiany chociaż ze słodyczy i pieczywa zrezygnowałam całkiem już dawno temu. Musiałam kupić na wakacje strój jednoczęściowy

niestety z roztepami na 10cm nad pępek, wiszącym flakiem nie da się ubrać stroju dwuczęściowego. Szczerze zazdroszczę slicznego brzuszka
martadelka szkoda, że rodzice nie przyjchali na urodzinki

Daleko mają? Podawali jakiś powód?
andariel a jak oceniasz bliskość rodziny po przeprowadzce? Pomagają? Jest łatwiej? Pytam bo mi tak strasznie chodzi ostatnio po głowie ucieczka z tego kraju... ale brk bliskich mnie wciąż skutecznie zniechęca.
Aestima rozumiem, że w Rewalu się nei spotkamy?

Szkoda, ale najważniejsze teraz żeby Miesio doszedł do zdrowia. On jest mocny, da radę chlopak. Zwłaszcza, że takich wspaniałych rodziców, którzy tak o niego dbają. A teściowa... no aż się wierzyć nie chce

no ja jakoś może rozumiem, że zapomniała umyć rąk, ale po przypomnieniu powinna się chociaż lekko zawstydzić o umyciu nie wspominając...
mrsmoon trzymam kciuki, oby wyniki Mai były dobre i to tylko drobna infekcja. Wiem, co czujesz. Ja przy kazdej najmniejszej gorączce wyobrazam sobie niestworzone rzeczy i powikłania
katamisz jak miło znów cię tu widzieć

(powiedziała ta, która ostatnio ledwo co pisze...

) napisz koniecznie co u was! Marysia tak, całkiem zdrowa. Lekarze sugerują, że to ugryzienie mogło być od meszki, bo to są strasznie zajadłe bestie. Ja nie wiem co ją ugryzło, ale też bym sie chyba skłaniała ku tej wersji. Trochę się bałam żeby to nie była jakaś nadwrazliwość na komary, ale ostatnio ją pogryzły i ledwo to zauwazyła, slad bardzo szybko zniknął. Tamten slad utrzymywał się znacznie dłużej.
marta ciekawe jak wam tan jeziorkiem! pogoda na pewno dopisuje
forever na kursy wyjeżdżamy za dwa tygodnie, nie mogę się już doczekać!