reklama

Czerwiec 2011

Andariel - Ty to zawsze narzucisz na wieczór jakieś ciekawe rozważania:)

Czym impregnował to nie wiem:) Jakieś żółte mazidełko. A Szymi był dzielny niesłychanie. Moja mama go musiała trzymać co prawda i wnerwiał się jak mu tam gmerał pan doktor, nawet ze dwie łezki poszły, ale bez większej afery, jakiej się spodziewałam... więc go wyściskałam, wycałowałam i kupiłam samochodzik w nagrodę.

Dobra, spadam do sypialni. Do jutra!
 
reklama
Katamisz no Tobie to dogodzić...:sorry2::-p człowiek się pyta, wychodzi z inicjatywą a Ty...:blink:;-)
ja mam urlop 15-30 sierpnień
andariel słyszałam o myciu zębów 'czymś' z sodą oczyszczoną plus jest to chwalona metoda na białe zęby...
Silva dzielny Szymek:tak::-)
 
Hej

Ja myślę, że największy wpływ na zęby ma to co jemy. Przecież tak naprawdę we wszystkim jest chemia, jakieś dodatki itp. A to niszczy szkliwo. A Murzyni - no co oni jedzą? Na pewno wpływ mają też geny. Ja mam słabe zęby i wszystko wskazuje na to, że dzieci też będą miały takie niestety.

Aestima - jak Miesio? Wychodzicie dzisiaj?
 
hej majqa:-) jak Twoja Czwóreczka? jak się macie? co do zębów myślę, że największy wpływ ma jednak to co dziedziczymy, cokolwiek bym jadła, jakbym nie dbała o zęby i tak są do d...:no:
 
Heja:)

ale ponuro dziś jakoś, ale chciałam chłodniej więc nie narzekam;)

Witam się tylko i spadam czytać z Szymkiem na kanapę, bo mnie książkami przygniata. Miłego dnia!
 
Hejka!
Tymek zasypia, a ja zaraz ruszam z tortem i ciastem na jutro. Byłam dzisiaj z Ninką na usg brzucha u jeszcze innej doktorki (takiej starej daty) i Ninka całkiem zdrowa, nerki i wszystkie inne wnętrzności zdrowe :-D rozmawiałam z Nią trochę na temat wagi, itd. Powiedziała, że Ninka jest zdrowa i mam się to wagą nie przejmować, widocznie taki ma urok. Dzisiaj waży 5700g, więc 110 g na tydzień przybrała. 250g na 2 tyg. Powiedziała też, że jeżeli nie chce jeść mm, to mam Jej na siłę nie dawać. Więc w sumie jestem zadowolona, że tak to.teraz wygląda i że zaczęła przybierać :-):-):-)
 
u mnie dzień z serii totalna porażka. Znacie to? Od rana wszystko się sypie i kiedy wydaje wam sie, że gorzej być nie może - TRACH! jest jeszcze gorzej... Kilka perełek z dnia dzisiejszego: od kilku dni próbuję sprzedać chustę. (chusty mam dwie, jedną chcę wymienić na nosidło ergonomiczne przed wyjazdem na wakacje). Wreszcie znalazł się kupiec. Rano więc jeszcze ją dokładnie obejrzałam i przygotowałam w pokoju do wyprania i biegnę do krzyczacego Szymka w drugim pokoju. PO chwili wracam - chusta wymazana różową farbą. A obok Marysia maluje sobie na karteczce różowe kwiatki!!! Teraz czekam aż się wypierze żeby zobaczyć czy zeszło, szczerze wątpię. A babka mi już rano przelew zrobiła. Muszę jej chyba kasę zwrócić, nikt nie kupi chusty z plamą, sprzedałam ją za 320zł...
chwilę potem nagle, bez żadnego ostrzeżenia w szafie w łazience spadła półka. Na niej stały słoiki i narzędzia więc w całej łazience mam roztłuczone szkło i gwoździe.
Potem coś było nie tak z rurą w łazience i zalało mi półkę pod zlowpzmywakiem i pół kuchni.
Na spacerze złapało nas oberwanie chmury i wróciłyśmy do domu mokre łącznie z majtkami, butami i podkoszulką. Ciekawe czy Marysia się rozchoruje tydzień rpzed wyjazdem na wakacje. Szymuś ocalał pod folią.
Szymuś dziś nie może zrobić kupy i cały czas krzyczy, Marysia wariuje bo nie mam dla niej ani chwili tylko sprzątam ten syf. W ramach pomocy otworzyła półkę z jedzeniem dla kota i rozsypała po CAŁYM domu 4kg karmy.
Trafi mnie jasny szlag, zaraz zacznę wrzeszczeć. Marcin właśnie zabrał Marysię do teściów a ja siedzę z Szymkeim pośrodku tego syfu i nie mam siły żeby zrobić cokolwiek. Ratunku:(
 
MARTADELKA - a dziękuję, mamy się świetnie. Maruś ładnie sika i robi kupki na nocnik i śpi bez pampersa całą noc :-) W sumie szybko poszło :-) Dziewczyny dużo mi pomagają, zwłaszcza Iza - ona już taka duża jest a taka mądra ... Adaś ładuje kciuki do buzi zamiast smoczka, którego nie cierpi. Może jakiś pomysł by go oduczyć? Dodam, że zakładam mu skarpetki...

traschka - oj współczuję ....
 
reklama
Silva, kiedy robiłaś Szymiemu badania? Nasz Miesio miał bielutkie ząbki. do teraz- w połowie choroby dostał tego nalotu- najpewniej od sporej ilości antybiotyków, ale lekarze mi mówili na oddziale, że osłabienie, anemia- mogły się przyczynić. ( np jego skrajnie niskie żelazo). Ja też mam słabe zęby i jem słodycze, zęby myję 2-3 razy dziennie i nalotu nie mam, więc uważam, że jakaś przyczyna takiego nalotu u dziecka musi być. Masz rację, to takie frustrujące- dbasz jak nie wiem co o dziecko a ciągle coś. U nas np anemia, skrajnie niskie żelazo, w każdej książce przeczytasz, ze współczesne dzieci nie mają takich problemów, bo są dobrze odżywione. A nasz Miesio to niby źle odżywiony?? Na rzęsach staję by zdrowo jadł... Kupujemy mu różne rarytaski w eko sklepach, szukamy zdrowego, sprawdzonego mięsa i nabiału za które płacimy jak za zboże, karmimy rybami i kaszami i co?? dupa, wyniki złe. Załamać się można. Córka koleżaki je tylko białe buły, żadnych warzyw, żadnych owoców i wyniki ma książkowe...



MY JUŻ W DOMU!:) Oczywiście nasza historia się jeszcze nie skończyła: leczenie, badania, obserwacja, stres... Ale jestem pozytywnie nastawiona!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry