dziekuje bardzo za zyczenia :*
trasia, marta - no wiecie mi wróżka kiedys powiedziała ze Benio nie bedzie raczej z umysłowych i zeby w nim rozwijac zdolnosci manualne

jak dla mnie to może być mechanikiem bo to niezły fach w ręku , może być kim kolwiek chce byle był szczesliwy. mnie nie martwi to ze nie kupie mu najdrozszej zabawki bo nigdy takich nie dostaje ale strasznei boje sie tego żeby dobrze umiał zarzadzac tym co bedzie mu kiedys dane i żeby nie rozwalił czegoś co było budowane od pokoleń i to mnie przeraża..ba przeraża mnie nawet wizja tego że ja kiedys bede równiez za to odpowiedzialna i jak cos popsuje to chyba gromy z nieba na mnie spadną...stad ta presja i ciśnienie na bycia perfect.. ale juz teraz widze ze moze niepotrzebnie sie tak boje ??
wiadomo musze cos od siebie dac w życiu by on miał łatwiej natomiast nigdy nie chciałabym zrobic z niego kaleki ktora otrzyma na 18 samochod, skuter i okragła sumke na koncie bo pozniej chodza tacy debile z dwoma lewymi rękami i chwala sie tylko swoimi kartami kredytowymi
wszystkow swoim czasie.. mnie rodzice kupili auto to fakt ale dopiero po zakonczeniu studiów kiedy juz znalazłam pracę i jedziłam do niej. był to bardzo miły prezent na pewno nie na wyrost jak pierwszy rower który dostałam majac 2 lata a zaczełam jezdzic jak skonczylam 6 (no ale wtedy inne czasy byly i kupowalo sie jak było)
z beniem postepuje podobnie.. nie ma dla mnie znaczenia cena czy marka zabawek wazne jest to co on w tym momencie potrzebuje - jesli lubi klocki to kupuje i prosze rodzine o klocki duplo bo taki mamy zestaw, teraz pediatra mowil ze mozna zaczynac powoli puzzle ukladac wiec wyciagam puzzle moje z dziecinstwa i te ktore on dostał na urodziny
jesli chodzi o kwestie typowo materialne typu ubrania, zabawki, płyty itd to ja od malenkosci nie bylam do tego przywiazana po prostu wolałam swoje pieniadze ktore zarobilam albo zaoszczedzilam wydac np na gazety o komputerach albo na wakacje albo odlozyc. co smieszniejsze w szkole był cały przekroj ludzi od baaaardzo bogatych ktorzy byli wlascicielami stacji beznsynwoych itd i zadzierali nosa, po bardzo biednych ludzi ktorzy naprawde nie mieli nic.. i tego tez sie boje ze benio kiedys w szkole moze byc nekany przez tych zadzierajacych nos.. mnie to niby nie obchodziło nigdy i baaardzo szybko uzbroilam sie w agresje w stosunku do takich dzieciakow reagujac na kazda zaczepke albo siłą albo przeklenstwami i nauczyli sie szybko ze ze mną sien ie zadziera. ale boje sie ze skoro wychowuje dziecko w takim przywiazaniu do zabawy a nie tym czym sie konktetnie bawi, jakie buty ma na sobie to ze ktos go moze kiedys wysmiewac :/
wiem że to głupie ale naprawde - czy nie zastanawialiscie sie kiedys nad tym ? wiem ze dobrze robie nie kierunkujac go na bycia modnym trendy i w ogóle non mainstream bo uwazam ze juz lepiej byc outsiderem niz isc jak baran za tłumem i nosic takie same majtki jak polowa osiedla. nie wiem tylko czy tym mu krzywdy nie zrobie ?
ale sie rozspisałam
no i kwestia juz nawet na podworku sa u nas mamy ktore rozmowy zaczynaja: bo wiesz te buty crocks to po 300 chodza kupilam mu za 250 zł ale okazja !! i ja naprawde nie wiem czy jestem niernomalna głupia czy skąpa bo twierdze ze klapki powinny kosztowac do 30 zł ?! i po prostu kretynizmem jest dla mnie ładowac tyle kasy w buty z ktorych wyrosnie po 3 mc
a co do pracyv
trasia to fakt chybauzo zmienil wyjazd w bieszczady gdzie posiedzialam troche z ludzmi ktorzy sie nigdzie nie spiesza, nie potrzebuja nie wiadomo ile kasy i sa bardzo szczesliwi. powiedzialam ze nie jest to warte. wiadomo musze cos dorzucic od siebie dla benia i potomnych ale po co sie drzec o wszystko i denerwowac? chyba wole byc ucciwa ze soba niz walic wszystkie zasady i rzucac sie na kazde najmniejsze zlecnie
aestima to chyba w ogole nie uwierzy ze cos takiego napisałam ja 
-----
aestima - to z ta szafka to jakas okropnosc ! 