traschka - wiesz.. jak to mówili nam na szkole rodzenia - nie mamy sie co przejmować, poród przyjdzie tak czy siak. o to martwić się nie musimy.
Mnie zawsze pomagała taka myśl, że miliardy mam przede mną to przeżyły i dawały radę w dużo gorszych warunkach. To ja też dam radę
A chwila, gdy położą Ci malucha na brzuchu - bezcenna. Ja zapomniałam o wszystkim!
ewelina - witaj ! super, żę jest dobrze!!
ironia - ładna ta grafika
traschka - jeśli chodzi o ruchy dziecka - super. ale.. niestety niepocieszające jest to, że są dni, kiedy ich nagle nie czuć i to jest jak najbardziej ok. A Ty się stresujesz, że jest nie tak...
ale tak - już czekam, kiedy zaczną maluchy kopać ;-)
Aestima - co do tego detektora.. to tak - zdecydowanie się zgadzam, że to może zamiast spokoju czasem przynieść większy stres...
trudno wycyrklować, jak jest lepiej..
A swoją drogą, czy to jest szkodliwe? tego nie wiemy.. Nie ma nawet badań żadnych sensownych, czy usg nie szkodzi maluchom. Ja sobie rozumuję, ze robi się je i tak (zakładając, ze nie szkodzą dzieciom), bo prawdopodobieństwo tego, że szkodzą jest niewspółmierne go tego , jak wiele informacji dają i jak często pomagają lekarzom..
i tu i tu są wysyłane jakies fale.. mam nadzieję, że nie szkodzą i już.
a mnie dziś boli brzuch..
a.. jesli chodzi o termin rozpakowania się, to podejrzewam, że jestem w czołówce. Termin na 11.06, ale przy bliźniakach często gęsto robi się planową cesarkę na 2 tyg wcześniej.. a już ponoći 36 tydz. jest ok... zobaczymy . Tak zdroworozsądkowo wolałabym by jak najdłużej brzdące siedziały w brzuszku..