Witam kobietki...
Ja cały dzień sama i tysiąc spraw na głowie, Urząd Skarbowy, bo mąż pity od pracowników kazał zanieść, a ja tez miałam sprawę, a to w pracy pilne konsultacje, dziecko z przedszkola odebrac, z mama i siostra do lekarza jechać, jeszcze kuzyn w odwiedzinach był...no doba to za mało, bo ani obiadu nie gotowałam, ani żadnego prania, sprzątania, nie mówiąc o jakichś innych zajeciach zaległych
Zeberko rany ale cię dopadło...mam nadzieje, ze z synkiem coraz lepiej, a i ty czujesz sie choć odrobinę spokojniejsza...zdrówka życzę!!!
mysia rzeczywiscie horrory m jak milosc heh
Mój mąż tak mówi..hehe
katamisz trzymaj się, będzie lepiej, ja tez ostatnio mam same spięcia z moim mężem, ale już czasem nie wytrzymuje i olewam go, bo tylko ja i dzidzia na tym cierpi
jeżeli chodzi o basen - ja wpierwszej ciazy chodziąłm i było oki, teraz byłam 2 razy i nie stwierdzę jednoznacznie czy to od tego czy nie ale złapałam grzybucę i musiaąłm brać dopochwowo leki...teraz jak sie wyczyściło to ginka dość rygorystycznie mi odradziła kolejne wizyty na pływalni
a III trymestr..hmmm...jak dla mnie to to są trzy ostatnie miesiące, mój sie zacznie dopiero 6 miesiąc jutro, wiec jeszcze mam środek II trymestru...tak sobie przyjęłam, nie wnikam w to - jakoś to w ogóle nie ma dla mnie znaczenia jak się nazywa trymestr...chyba dziwna jestem...
gratki córeczki dla
larvuni!!!!!