hej hej
Trasiu, a ja poważnie mówiłam. Jestem jak najbardziej za wspólnym spacerkiem

Napisz tylko w jakich godzinach będziesz dyspozycyjna i jakoś się umówimy
Kryzys na pewno minie, nie ma innej opcji. Poza tym, Ty zawsze wszystkim ciepłe słowo napiszesz, pocieszysz, więc teraz pora żebyśmy my Ciebie wirtualnie przytuliły

Kaszki są mleczne i bezmleczne, czyli możesz np wymieszać ze swoim mlekiem, tylko, że wtedy konsystencja jest dużo bardziej rzadka od tych na mm.
Super, że z serduszkiem nic poważnego

A co się z laktatorem stało?
Misia, spóźnione mini życzonka dla Malwinki
Setana, gdzieś mi się obiło o uszy, że można zakładać dwie pieluchy, ale jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić. No i ciekawe czy to coś da. U nas na tapecie Dada3, ale w pasie rzepki nachodzą na siebie.
Doris, dzielną masz Julcię, że przy szczepieniu nie płacze

Super, że z serduszkiem ok

Dzisiaj znów wzięłam Adę do łóżka. I przez to znów rano byłam połamana. Zdecydowanie bardziej wolę jak śpi w łóżeczku
Mrsmoon, ja też do połowy grudnia mam wolne. Później na rok na wychowawczy, o ile Ada się do żłobka dostanie.
A wiecie może czy pracodawca może się nie zgodzić na wychowawczy?
Ironia, powodzenia na obronie
Anapi, trzymam kciuki za knajpkę. Na pewno szybko się rozkręci
Madzioolka, kciuki za szczepienie
Larvunia, hej

Skrobnij co tam u Was
Agata, gratuluję przespanej nocki. Pięknie Antoś spał

W Adę wczoraj diabeł wcielony wstąpił. Normalnie o 20 gdzie już z lekka przysypia taka aktywna się zrobiła, że szok. W końcu położyłam ją na kocu na podłodze i tak chyba z godzinę gadała do cienia na ścianie. Strasznie ciężko było ją uśpić.
Kati, ja mam tak samo, wstawiłam pranie - właśnie się skończyło, ale zalega w pralce

Rozstawiłam sobie deskę do prasowania i przyniosłam stertę ciuchów i póki co stoi, a ja przed kompem

Co do mleka, jestem w szoku



ale gratuluję pokaźnych zapasów

Uważaj tylko na ewentualne awarie prądu. U nas jak przez kilka dni włączali i wyłączali to ja w popłochu wywoziłam mleko do rodziców, a tak jakieś max 15 porcji było
Justynka, Marta, Mamusia hej hej
Dziewczyny, co do wczesnego wstawania to chyba też kwestia przyzwyczajenia. Ja nawet jak w weekend mogę pospać, bo D. bierze dzieciaki do drugiego pokoju, to jakoś mi szkoda dnia i o 8 już na nogach

W tygodniu pobudka przed 7. Tylko my raczej do nocnych marków się nie zaliczamy, bo 22-23 idziemy spać. I dlatego podziwiam
Madzioolkę widząc jej posty z godziny 1 w nocy
A jeśli chodzi o przeprawy jedzeniowe, to u nas wygląda tak, że młoda pociągnie kilka razy, zaspokoi pierwszy głód i zaczyna się rozglądanie na wszystkie strony. Za chwilę odwróci głowę w stronę piersi, dotknie ustami (nawet nie pociągnie) i znów się odwraca. Wygląda to tak jakby sprawdzała czy cycek nadal tam jest
U nas dziś pochmurno i trochę kropi. Wczoraj poszłam z młodą na 1,5 spacer i dziś coś mnie katar bierze. Fakt mimo słonka zimnawo było. Chyba trzeba jakąś zimową kurtkę powoli wyciągać i rękawiczki.