Hej Kochane :-),
Żyjemy, ale ja niestety chora. Zmarzłam strasznie na spotkaniu w środę w pracy z 15 panami dyrektorami, którzy nastawili sobie klimę w sali chyba na 15 stopni...


oni wszyscy w garniturach, ja "tylko" w koszuli...juz po 15min siedzenia tam wiedziałam, ze będę chora...no wiec jestem niestety...najpierw gardło, teraz masakryczny katar...i stan podgorączkowy...
Na szczęscie P. stara się ogarnac Petera, ale i tak go odciążam co chwilę, bo mały straaaaaasznie absorbujący...i tylko muuuuuuuuuuuu i muuuuuuuuuuuu....
A mały też był dziwnie "chory" ostatnio...przez 2 dni miał ok. 38 stop....zadnego kataru, zadnego kaszlu...no moze lekkie charczenie w nocy, ale bylismy u lekarza we wtorek wieczorem i czysciutko w oskrzelach/płucach, gardło leciutko zaczerwienione, ale pani doktor stwierdziła, ze od takiego gardła na pewno nie byłoby gorączki...kazała oglądać małego, czy nie ma wysypki, bo wtedy mogłoby to swiadczyc o ogólnym zakazeniu organizmu, ale nic takiego nie miał. Przy okazji zerknęła na wyniki badan krwi i wszystko ok. Tzn. morfologia ok, żelazo ok, hemoglobina nawet powyżej normy :/// podobno mis "mógł być zageszczony" - w sensie krew miał zagęszczoną (Rysica, nasza lekarko

co myslisz?

), ale ferrytyna-zapasy żelaza poniżej normy (norma od 30, a on miał 20), no ale skoro samo zelazo ok to sie nie martwimy. No i kazała zrobic badania moczu, zeby wykluczyc zakazenie, ale znowu wyniki ok. No wiec chyba po prostu zeby, ale przyznam, ze 2 noce mielismy bardzo niespokojne...martwiłam się bardzo czując gorącą główkę...ech...dzieciaki nie powinny chorować!!! w ogole!!! no i goraczka skonczyła sie w srodę, a ja chora od czwartku
No to sie Wam pozaliłam jak prawdziwa hipochondryczka

W pracy w miarę ok. Idę na super szkolenie od pon do sr, ale to bedzie oznaczało prace wieczorem i nadrabianie zaległosci z tych dni...nice...no ale nic...nie narzekam juz

mąż super, dziecko wspaniałe, robota jest, opiekunka tez fajna, rodzina zdrowa, wiec tego sie trzymam
A jak u Was, Girls?
Aylin, i kiedy wyniki badań? I pobieraliscie z żyły, czy paluszka?
Iwon, juz kilkukrotnie (ba! stukrotnie chyba!) miałam sie Ciebie zapytać, czy jesteś tak samo aktywna na forum lipcowych mam '05? Dziewczyny czesto piszą? No bo znacie sie juz kilka ładnych lat

ciekawa jestem, czy cały czas skrobiecie i czy przetrwały te znajomosci ;-)
Claudette, dziwne, ze ten szmer odkrył dopiero którys tam lekarz...no i chore te terminy do lekarza, a nie wolicie prywatnie zrobic echo serca, zeby upewnic sie, czy wszystko ok? Nie czekalibyscie x miesiecy...
Rysica, super zdjęcia Szymka po obcięciu! W ogóle masz sliczne dzieciaki, no i gestosc włosów niczego sobie i u Szymka i u Monisi

i wyśpij się, Kobieto!!! Niedlugo zaczynasz pracę, wiec proszę mi zadbac tu o siebie ;-) zdrówka dla Szymka! I gratki dla Monisi za takie super postępy!!! I Dzięki za cenną uwagę a propos nocnika!
Młodak, ja bym sie tesciówką w ogole nie przejmowała...wiem...łatwo powiedziec...stłukła szybę, wiec niech naprawia...a jak sie nie poczuwa no to przeciez mąż zarabia i jak rozumiem pokryje szkody po mamusi, tak? luz! szkoda nerwów...z drugiej strony...bosssszzzzeee...nie chciałoby mi sie stac na takim zimnie godzinę...wytrwała jest

a fryzurka Szymka super po obcięciu! I jaki on powazny na zdjęciu

)) Peter taki sam tuz przed spaniem...mogę go rozsmieszac, a on nic...juz wtedy wiem, ze sen blisko
Aga, zdrówka dla Antosia!
Kasienka! Nieźle jestes obkupiona

Ja jakos olałam te przeceny, bo nie wyrastamy jakos z body 74...hmmmmm...
Munka, oby @ lightowy! i wyjazd udany!
MsMickey, miłej Ł.!
Trochę jestem zazdrosna o te Wasze spotkania

;-) ale trudno...;-)
Dobra...uciekam Kochana, bo niestety ledwo oddycham przez to choróbsko...blleeeeee...